Psychiczne skakanie…

Wczoraj trening zwołano wcześniej. Ujeżdżeniowy oczywiście, ale tym razem w siodle skokowym. Szczerze mówiąc nie wiem czemu to miało służyć. Na szczęście dziś będzie piękny dzień. Jadę na trening skokowy wyjazdowy do hali w ciągu dnia. Z tego powodu nie idę do szkoły, tylko od razu rano do stajni i wieziemy niektóre konie poza naszą stajnię na trening. Rysiek potrzebuje tego, żeby się przygotować do pucharu w weekend. Dla mnie to dwie dobre wiadomości, po pierwsze nie idę do szkoły, a po drugie będziemy skakać. Bardzo lubię skakać.

Nie wiem czy ktoś też tak ma jak ja, ale gdy jadę samochodem na przednim siedzeniu i jest słońce i cień na zmianę (np cień drzew), to ja odruchowo liczę ilość fule jakie zmieszczę w strefie światła, żeby “przeskoczyć” przez cień. I tak np przez ileś kilometrów :) Tak “psychicznie” skaczę. Kiedyś po powrocie z treningów lubiłam ustawić sobie przeszkody np z krzeseł, albo leżącego psa i galopować po domu i przeskakiwać te przeszkody, z uwzględnieniem zmiany nóg oczywiście! Pełny profesjonalizm… :) Teraz mam tą zabawę przykróconą ze względu na kontuzję nogi.

Niemniej jednak jeździectwo to prawdziwe szaleństwo jeśli o mnie chodzi. Zadowolenie z dobrego treningu jest takie, że zaraz mogłabym mieć kolejny. Czasami u nas w klubie jest okazja objeżdżać więcej niż jednego konia. Tak jest np w czasie ferii zimowych, gdy kolejni zawodnicy jadą np na narty. Kiedyś w jednym tygodniu ferii jeździłam codziennie po 4-5 godzin do tego stopnia, że nie powiem co miałam starte do krwi. No ale cóż, nie może jeździć ten kto tego nie lubi, musiała by to być dla tej osoby prawdziwa męka. I baaaaaaaaardzo długo się uczy jak to dobrze robić. A najciekawsze, że jedna osoba nauczy się jeździć konno np w dwa lata, a inna osoba nie.  Ale To już jest temat na inny post… :)

Komentarze

9
  • Nancylka

    Twoja mina jest genialna, tak jakby przed tobą stał ogromny mur, a ty takie, że co ? xd
    Zazdroszczę ci “olania” szkoły :) Do jakiego gim. chodzisz ?

    Odpowiedz
    • zebrazklasa

      To zdjęcie jest z Mistrzostw Warszawy i Mazowsza chyba z czwartego półfinału, byłam bardzo skupiona, bo do tej pory miałam bezbłędne przejazdy i byłam druga :) Chodzę do gimnazjum w Podkowie Leśnej i muszę powiedzieć, że bardzo idą mi na rękę jeśli chodzi o konie. Np w maju mam dużo zawodów, a mój wychowawca zaplanował wycieczkę klasową na 5 dni i prosił żebym mu podała terminy moich zawodów, żeby wycieczka nie wypadła w czasie któregoś z nich. Poza tym rodzice mi na to pozwalają bo dobrze się uczę. Mam generalnie zapowiedziane, że wyniki w skzole nie mogą spaść z powodu koni i tego się trzymam :)

      Odpowiedz
  • olik605

    Ja też bardzo często rozstawiam sobie przeszkody w ogrodzie, a jak jest brzydka pogoda to w domu, czasem jeszcze robię sobie czworobok i programy ujeżdżeniowe, ale to jest nudniejsze.

    Odpowiedz
  • Koniara2001

    Ja też robię sb przeszkody , potrafię przeskoczyć 1.10 metra – na nogach oczywiście, na koniu tylko 50 cm.

    Odpowiedz
  • JoannaM

    Ja też skaczę przez cienie drzew i parkury w domu też sobie robię – w wkkw byłby to chyba poziom 1* :)

    Odpowiedz

DODAJ KOMENTARZ?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.