Wesoły kucyk

Dzisiaj miałam ujeżdżeniowy trening z panią Ewą. Przyjechałam z mamą do stajni w miarę punktualnie, ale nasza jazda się opóźniła ponieważ trenerka się spóźniła. Na początku powiedziałam pani Ewie, że nie mogę wyjechać narożnika, ponieważ Sojuz za bardzo wpada mi do środka, tak więc pierwszą część treningu poświęciłyśmy na odpychanie Smoka od wewnętrznej łydki, co zobaczycie na filmie. Kucyk nie miał z tym zadaniem zbyt wielkich problemów, gdyż już na poprzednich treningach ćwiczyłyśmy to długo i namiętnie. Następnie zaczęłyśmy ćwiczyć przejścia, tak aby Sojuz nie zawieszał się na pysku i nie toczył się po komendzie przejścia do niższego chodu. Na początku mi to nie wychodziło, ponieważ robiłam półparadę a potem puszczałam mu wodzę i wtedy rozpadał się totalnie. Robiłyśmy to nie tylko na kółku ale też na małym prostokącie (po raz pierwszy od dłuższego czasu wyjechałam poza koło :) ). Ogólnie jeździło mi się całkiem dobrze tylko że był jeden problem:

a) napadał śnieg -> spadał z dachu + Sojuz miał zdecydowanie za dużo energii +cieszył się że w końcu nie boli go noga -> brykał gdzie popadnie (dzisiaj mam jakąś fazę na wzory :) ). Specjalnie dla was zostawiłam na filmie scenki z jego popisami. Mam nadzieję że wam się spodoba :)

Komentarze

16

DODAJ KOMENTARZ? USUŃ ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.