Dzisiaj miałam start o 10.13. przyjechałam prawie 1,5 godziny wcześniej żebym mogła na spokojnie obrobić Smoka. Jednak gdy zaczęły się konkursy o 9.00 byłam tak ciekawa, że poszłam na kros żeby obejrzeć jak Perle pójdzie na Dobrodzieniu w 1*. Przejechała bardzo ładnie. Nie miała żadnego wyłamania i spóźniła się jedynie kilka sekund. W ten sposób wygrała tą konkurencję.
Gdy już wyjechałam na rozprężalnię Trenera nie było na placu.
Tymczasem spotkałam Alę, która przyszła nam kibicować. Ona teraz stacjonuje właśnie w Starej Miłosnej.
Trener przyszedł jakieś 15 min później i kazał mi galopować i potem poszedł na grzyby. 10 min przed startem zaczęłam skakać pojedyncze przeszkody i jedną linię. Sojuz był wyjątkowo wesoły co mnie troszkę zaniepokoiło. Ciągle chciał brykać, ale na szczęście tam było tak dużo koni na tak małym terenie, że nie miał zbytnio gdzie. Nie obawiałam się tego krosu aż tak jak by się mogło wydawać. Nie wydawał mi się trudny. Nie podobała mi się 16, taka samotnie stojąca hyrda z najazdem z ostrego zakrętu (widoczna na filmie w 1’17”), ale pozostałe nie wzbudzały we mnie jakiegoś szczególnego niepokoju.
Gdy już wyruszyłam, pierwsze pięć przeszkód pokonałam bez problemu. Wiedziałam, że przez ta pierwszą część trasy muszę jechać szybko ponieważ drugą zrobili bardzo krętą z dużą ilością kombinacji. Sojuz skakał bardzo pewnie i właśnie dlatego to się stało. Siódemka, był to biały korner zbudowany z potężnych bali drewna, postawiony z prawej strony toru przy żywopłocie. Trener gdy przechodziłam z nim kros mówił, żebym najechała na niego w prawy ukos ponieważ on bardzo spychał na lewo. Próbowałam to zrobić ale przez to, że Smok tak pewnie skakał (jak zwykle zresztą), nie byłam czujna… Do tego jeszcze niezbyt mi pasowało a moje tempo było bardzo szybkie. Skończyło się to wyłamaniem i 20 punktami karnymi. Smok po prostu spłynął w lewo i ominął ten korner. Oczywiście przy drugiej próbie dopilnowałam go i bez problemu skoczył tą przeszkodę.
Dalej cały kros przejechałam na czysto. Wszystko co najtrudniejsze przejechałam bez problemu, i do tego nawet się nie spóźniłam pomimo dodatkowej wolty po wyłamaniu. Niestety aż do teraz nie mogę sobie wybaczyć tego wyłamania. Była bym pierwsza w swojej pierwszej P-tce, a tak to wylądowałam na 5 miejscu. Było to w zasięgu ręki po prostu, przecież startowałam kros z pierwszej pozycji, wystarczyło dobrze pojechać. Jest mi bardzo przykro i mam moralnego kaca, że zmarnowałam taką szansę.
Ale za to założyłam się z mamą, że jeżeli nie wygram mojej pierwszej 1* (co będzie pewnie za około rok-półtora ;) ) to ja stawiam jej sushi. Tak czy siak pojechałyśmy dzisiaj z mamą zjeść na sushi. Może nie za dzisiejszy występ, ale za zaległą wygraną na Mistrzostwach Warszawy i Mazowsza… lub na pocieszenie…
Tutaj film z krosu, ale problematycznej przeszkody na nim nie ma.











Komentarze
meg
gratulacje :-) a chciałoby Ci się może napisać czym różni się cross w P od L, albo 1*? Wiem że jest ogólnie trudniejszy, ale dokładnie w czym? Np. tylko wyższe przeszkody, czy też mniej czasu albo “straszniejsze” przeszkody? Byłabym wdzięczna :-)
zebrazklasa
Opis różnic jest tu: http://www.galopuje.pl/konie,wkkw-cz-i-ujezdzenie,9392.html
http://www.galopuje.pl/konie,wkkw-cz-ii-proba-terenowa,9539.html Nie mogę znaleźć informacji o skokach, ale rosną o około 10cm w każdej klasie, rożnie też ich ilość. Np w klasie P ostatnio miałam przeszkody 110cm, w klasie L 100cm itp
werka
dobrze jest ;D niedługo to będzie dla Ciebie banał ;) A mam pytanie ile masz już Smoka ?
zebrazklasa
od kwietnia tego roku
werka
to krótko ;D ale dobrze wam idzie