Sobota:
Pierwszy przejazd na Czarku był mi potrzebny żebym przypomniała sobie jak Rudy zachowuje się na parkurze. Uznałabym go raczej jako rozgrzewkę. Konkurs klasy P także został ustawiony poniżej normy czyli 110 (ale mi to nie przeszkadzało :P). Był za to dwufazowy, więc było dużo do zapamiętywania, jednak jak już mówiłam nie miałam z tym większego problemu (nie przestanę się tym chwalić :P). Jak zwykle nie miałam się ścigać tylko jechać pełnymi, okrągłymi zakrętami, równo ale w tempie i (co najważniejsze) cały czas pod kontrolą!
Co do samego przejazdu, gdy wjechałam na parkur Czarek był trochę za bardzo podniecony- obawiałam się, że będzie nadaktywny, czyli zacznie pędzić, brykać albo coś w tym stylu. Okazało się jednak, że ta energia wyszła mu na dobre. Po pierwsze cały przejazd przegalopowałam w dobrym tempie i okrągłym galopie, po drugie do większości przeszkód mi pasowało (oczywiście oprócz tej jednej linii- przecież nie może być idealnie :P), a po trzecie i najfajniejsze- kucyk skakał zarombiście!!! Ale to było super uczucie! Na szczęście miałam te krótsze strzemiona bo inaczej nie wysiedziałabym tych skoków z grzbietu, 20 cm nad przeszkodą. Na prawdę kucyk spisał się genialnie, byłam z niego mega zadowolona i dumna (z resztą tak samo jak Trenejro). (filmy są we wpisie z wczoraj).
Po przejeździe na Czarku czułam się już w pełni zaspokojona, na tyle, że nawet gdybym skopała następne dwa przejazdy na Sojuzie nie zepsułoby mi to humoru. Ponownie start w P na Smoku był jedynie rozgrzewką. Ostatnio Sojuz bywa trochę osowiały co dało się poznać podczas przejazdu, mianowicie na zawodach w Sopocie ciągle ustawiają ten sam zakręt czyli przeszkoda pod bandą, w lewo ponad 180 stopni obrót i stacjonata po skosie. Tak jak wcześniej dawaliśmy radę, tak teraz gdy do tripla pod bandą zrobiło mi się trochę daleko i musiałam dodać, nie było opcji żeby się wyrobić w zakręcie. Dosłownie jakbym wpadła w poślizg wylądowałam za następną przeszkodą… A z kolei w związku z wężykiem do którego zrobienia zostałam zmuszona żeby trafić na następną przeszkodę niestety zdarzyła nam się zrzutka (Trenejro powiedział, że już w skoku ustawiona byłam do zakrętu w prawo- zachwiana równowaga- przez co Sojuz opuścił jedną nogę).
Odnośnie przejazdów N-kowych w obu dniach wystąpił w nich ten sam problem (i to bynajmniej nie z koniem). Za pierwszym razem myślałam, że mój brak koncentracji spowodowany był tym, że wszystko działo się mega szybko- wjechałam trochę za późno na parkur, przejechał jeden koń i już na mnie pora. Tymczasem ja pod tym względem jestem posobna do Sojuza- wolno przyswajam nowa sytuację. Aby być dobrze zmobilizowaną muszę już dwa konie przed moim startem stać przed parkurem żeby sobie na spokojnie powtórzyć osiemdziesiąt razy parkur, pokręcić się na około przeszkód, jeszcze raz powtórzyć parkur itd. Jednak następnego dnia byłam za mało świadoma nawet pomimo wczesnego wjazdu na dużą halę. Myślę, że było to spowodowane (tak żeby nie było zbyt łatwo) za małą ilością stresu… alebo zmęczeniem. Na poprzednich zawodach byłam bardziej spięta, tym samym bardziej zmotywowana, skupiona. Teraz z kolei te wszystkie skoki tuż spod przeszkody wynikały głównie z mojego gapiostwa. Najlepszym przykładem jest najazd na przeszkodę numer 4 drugiego dnia, kiedy to (zupełnie nie wiem dlaczego) musiałam być myślami gdzieś indziej ponieważ dopiero dwie fule przed stacjonatą dotarło do mnie (na tyle żebym mogła zareagować) że jest za blisko… Z drugiej strony zawsze mogę powiedzieć, że to było zamierzone, po prostu chciałam sprawdzić Sojuza (zdał w 100 procentach <3)
Wracając do Czarka w niedzielę w konkursie L nareszcie miałam jakieś inne zadanie niż ciągle naokoło i równo. Miał to być pewnego rodzaju test skręcalności konia, a jednocześnie przygotowanie do ścigania się dla zawodników. Wszystkie z Agatą, Olimpią i Heleną miałyśmy jechać drugą fazę wolno (ale energicznie) a przede wszystkim krótko… i tak zrobiłam (no przynajmniej to drugie, bo w moim odczuciu nie było to wcale tak wolno :P). Ogólnie jechało mi się bardzo dobrze, a po przejechaniu celowników kończących pierwszą fazę zastałam bardzo fajną niespodziankę. Nie dość, że poprzedniego dnia kucyk pokazał jak super umie skakać to jeszcze teraz połączył to ze świetną skrętnością. Na pierwszy okser specjalnie najechałam wolniej żeby wyrobić się w zakręcie, a gdy poczułam jak łatwo nam to przyszło stwierdziłam, że zaszalejemy. Dlatego na następną przeszkodę najechałam krótko (piszę co czułam, bo na filmie tego tak nie wiedać) skok po skosie, szybko na okser
i dzida do ostatniej. W rezultacie zajęłam czwarte miejsce na sto dwa konie (sukces!) do tego byłam mega dumna z kucyka (sukces do kwadratu!) Co prawda trochę mi było go żal, ponieważ musiał mnie nosić na sobie dodatkowe 20 min, ale od czasu do czasu może się trochę pomęczyć ;).Co do P-tki, tak samo jak ja Trener poczuł bita i jak wcześniej nie pozwalał mi się ścigać, tak teraz nie było innej opcji. Tym razem konkurs był zwykły tak więc strategia szybko i krótka odnosiła się do całego parkuru nie ostatnich 4 przeszkód. Muszę przyznać że jechało mi się super, zupełnie nie musiałam się obawiać żadnej zrzutki, dodatkowo świetnie udawało nam się krótko zakręcać nie wytracając tępa i ogólnie wszystko byłoby genialne gdyby nie mój idiotyczny błąd… Przed parkurem rozmawiałam z Trenerem o „strategii” (jak szpanersko :P)i tak się zastanawiałam czy w ostatniej linie nie mogłabym urwać fuli. P. Łukasz w końcu potwierdził, ale dodał, że w takim razie muszę podjąć decyzję z góry i być konsekwentna. Tak więc jak już przeskoczyłam ten przedostatni szereg to przyśpieszyłam, a w miarę jak robiło mi się za daleko… (teraz to się wydaje jakby ta sytuacja trwała wieczność, ale tak na prawdę to były ułamki sekund- wystarczyło tylko na podjęcie natychmiastowej decyzji)… jak konsekwentnie to konsekwentnie! W ten sposób posłałam Czarka na wielki skok… którego nie zrobił. Wyszedł z tego książkowy podtoczek w wielkim stylu.
Tuz po konkursie (jak to zwykle bywa) chciałam cofnąć czas. Potem przyszła fala gniewu na siebie, następnie doszłam do wniosku, że w sumie lepszy taki błąd niż jakiekolwiek wysokie miejsce. Jest to zawsze jakaś nauka, przynajmniej następnym razem będę pamiętać, żeby nie posyłać Czarka na wielkie skoki, poza tym te starty skokowe temu własnie służą żeby się nawzajem dobrze poznać. Na koniec przyszło jeszcze poczucie winy, oraz żal do siebie: „biedny kucyk, ale go wrąbałam w tą przeszkodę” i śmiech ze swojej głupoty… (Nie ma to jak wsparcie tuż po starcie jeszcze podeszła do mnie Agatka i przypomniała jak podczas rozmowy z Helcią ona mówiła że kiedyś zrobiła dzidę po szeregu na ostatnio przeszkodę i że tak nie wolno robić bo w jej przypadku również skończyło się to zrzutką, o ironio… :P).



Komentarze
szportkonik
Bardzo ładne przejazdy. Jak ja mam jechać wolno na zawodach, to jest wyzwanie, mimo okrągłego galopu i rozluźnienia mój Misiak musi się wybiegać…. Taki koń ;) Naprawdę gratuluję, Czarek naprawdę ma moc!
Weronika
A Sojuz to przechodzi te przeszkody a nie skacze :P widać, że ma możliwości na więcej, oby szło wam jak najlepiej :) gratuluję też przejazdów na Chenaro, fakt, ja też spodziewałam się dłuugiego skoku, no ale cóż :P a “Trenejro” jaki ucieszony na końcu :D
cavalier1999
ale wy się pięknie poprawiliście z Chenaro! gratulacje! taki postęp w takim krótkim czasie! :) z wielką przyjemnością się Was ogląda :D
Lilly
Jejku super! Wielki sukces! Widać, że masz naprawdę utalentowane konie i umiesz się z nimi dogadać. Chenaro skacze jak złoto!
Ola
Nie masz co się martwić, ani mieć wyrzutów sumienia, ludzie którzy eksperymentują i czasami lubią się ponieść ambicji zawsze praktycznie lepiej na tym wychodzą i dalej zachodzą niżeli tacy co jeżdżą zachowawczo i schematami! Super Wam z Czarkiem idzie, naprawdę. :)
justii
Super, super wpis!! Uśmiałam się, bo fajnie napisany :) Gratuluje 4 miejsca i nie żałuj zrzutki ;)Może zostaniecie zawodowymi skoczkami ?;) jeszcze raz wielkie gratki, pokazaliście klasę :)))
kala
Gosiu, załóż sobie aska (chyba że już masz :)) :)
Łatwiej byłoby ci zadawać pytania :)
http://ask.fm/signup
Mogłabyś nazywać się zebrazklasa lub zabrazklasa.com by było ciebie łatwiej znaleźć :)
Cani
Popieram przedmówczynię, w ferie będziesz miała czas, jeśli chcesz, to załóż, aczkolwiek ostrzegam Cię, że będę Ciebie zasypywać pytaniami. ;)
kala
:D
Gosia!
Załóż aska :)
Marysia
Fajny post!
konik6628
Gratki z wyniku :) Jaką masz teraz średnią w liceum ?
zebrazklasa
ponad 4,5 :P
konik6628
To gratulacje :)
Arkadiusz
Wow, bardzo ładnie to wygląda na tych zamieszczonych tutaj filmach. Nie jestem znawcą, ale nawet na laiku jakieś, (ba, całkiem spore!), wrażenie robi. Gratulacje, poszło naprawdę dobrze :) Kiedy jakieś następne zawody? Odbywa się coś czasem gdzies w okolicach Wrocławia i okolicznych miejscowości? Chętnie bym zobaczył.
zebrazklasa
27.03 – 29.03.2015 są zawody wkkw w Strzegomiu, to niedaleko :)
Cani
A planujecie coś w Warszawie?
zebrazklasa
W Warszawie niestety chyba nic nie będzie, ale zapraszam do Sopotu – fajne miejsce, a latem przyjechać na zawody to jak wakacje :)
kala
Jakie pakiety na hipodromie mają twoje konie? :)
Aneta
Gosia, wielkie gratulacje z powodu dostania się do kadry narodowej! Wiem, że zawsze o tym marzyłaś, więc to dodatkowa radość. ☺ Życzę Ci udanego sezonu i satysfakcjonujących wyników! Powodzenia!
zebrazklasa
Aneta a skąd masz takie wiadomości? Bo ja nic o tym nie wiem żebym się dostała do kadry narodowej…
Aneta
http://www.pzj.pl/sites/default/files/plikoteka/Sklad_KN_WKKW_2015_0.pdf
Aneta
Mam nadzieję, że nic nie pokręciłam, a jeśli tak to strasznie przepraszam. Nie patrząc na to wszystko i tak życzę Ci powodzenia!
zebrazklasa
Już znalazłam, ale to Ty pierwsza o tym wiedziałaś – dzięki za super news!
Cani
Wow, wielkie gratulacje! :)
Misia
Gratki
qńik
110 to jest wysokość na P, ale co do Lki w sobote to się zgodzę, że niektóre przeszkody nie miały metra, ale też nie były poniżej 90. :)
Ola
Wielkie gratulacje dostania się do kadry !!! ;)
asia
Świetne przejazdy! 4 miejsce na 102 pary no na prawdę wow! :) Kiedy pojechałaś szybciej i zdecydowałaś się na najazdy trochę po skosie i te krótkie zakręty naprawdę poczułam adrenalinkę :P Przejazd L był genialny! Szkoda tej zrzutki w P ;/
Julia
Super! Mam jedno pytanie…Jeździectwo jest moją pasją,lecz tak samo jak ty mam dyskopatię.
Nie przechodzi mi przez głowę myśl,że miałabym z tego zrezygnować,jednak lekarz zalecił zmienienie sportu jak tylko zaczną się bóle. Mam aktualnie nie całe 12 lat i chciałabym podpytać się ciebie jak to było z twoją wadą?Czy jak zaczęłaś się rehabilitować to później wszystko było ok,czy nie da się już tego wyleczyć i zawsze będę odczuwała dyskomfort? I jeszcze jedno…
Widziałam twój filmik ,,Jak zostałam mistrzem” i czy odczuwanie bólu zaczęło się np.po jakimś groźnym upadku na kręgosłup czy z wiekiem? Pomóż proszęęęęę !!!!! :)
PS: Wiem,że bardzo się rozpisałam.
PS.2: Jestem pod wrażeniem twojej świetnej jazdy i świetnych koni!
PS.3: Uwielbiam twój blog i jestem wielką fanką :)
Julka ♥
zebrazklasa
Julka moja kontuzja zaczęła się od treningu w którym jeździliśmy na gąbkach (czyli na oklep) ćwiczebnym kłusem na Sojuzie. Sojuz bardzo wybija i wtedy po prostu wybił mi te dyski, ale za to dwa. To było dwa lata temu czyli miałam 15 lat. Przestałam jeździć na 3 miesiące, tylko wtedy się rehabilitowałam, na końcu pojechałam w najlepsze w tej sprawie miejsce do szpitala dziecięcego (a tak naprawdę sanatorium) im. Markiewicza w Ciechocinku. Tam siedziałam chyba dwa tygodnie i codziennie tam się ma po 3-5 zabiegów na kręgosłup. Oczywiście lekarze mi mówili że trzeba sobie odpuścić jeździectwo! Ale po sanatorium (tam można też jechać prywatnie) już nie miałam objawów i powoli wróciłam w siodło. Od tamtej pory co najmniej raz w roku jadę na ok 10 dni do tego sanatorium. Tego lata prawdopodobnie też pojadę, bo to bardzo intensywna jest rehabilitacja. Muszę dbać o kręgosłup, czasem bóle wracają, to wtedy jadę do mojego chiropraktyka, Pana Wiesława Pióro w Warszawie i on mi od razu pomaga – max w czasie dwóch wizyt. Tak więc u mnie wszyscy mówili, że koniec z jeździectwem, ale jak widać jeżdżę i na co dzień nie mam dolegliwości. Ale każdy przypadek jest inny, więc nie mogę się wypowiadać o twojej kontuzji. Polecam Ci jednak pojechanie do tego sanatorium (tam jest też szkoła więc nie tracisz jej), to Ci na pewno pomoże! Zdrówka życzę i nie trać nadziei!
Julia
Bardzo Ci dziękuję za pomoc.Świetnie ,że napisałaś mi o tym sanatorium,na pewno przemyślę ;) Jak tam u kopytnych? Powiem Ci,że mieszkam dosyć blisko Hipodromu i może kiedyś uda nam się zobaczyć :)
zebrazklasa
Wpadnij na Hipodrom jak znajdziesz czas i szukaj mnie w stajni nr 9 :)
asia
Świetna jest ta galeria zdjęć, którą dodałaś na blogu! Takie urywki, wspomnienia z różnych wydarzeń. Obejrzałam wszystkie i byłam zaskoczona bo np. o niektórych całkiem zapomniałam. :) Dodaj więcej jeśli możesz :)
zebrazklasa
spróbuję, ale nie wiem czy się wszystkie zmieszczą… :) cieszę się że Ci się podoba galeria :)
Cani
Zgadzam się, ciekawy pomysł. :)
P.S Jak tam u kopytnych? :)
zebrazklasa
dzisiaj będzie wpis
lola
Gosiu-
Po 1: już pięć dni nie pisałaś, daj znak życia!;)
Po 2: mam ochotę zaprezentować mojej instr. P. Karolinie parę ćwiczeń które urozmaiciłyby moje treningi + dzięki nim za mies będe mogła wystartować w gymkhanie organizowanej nie daleko – cudownie byłoby wystartować na moim Nonku!
Po 3: jakie mogłyby to być ćwiczenia?
Po 4: znasz może takiego konia jak non shalance? Pytam, bo to dosyć znany, jeżdżący na zawody po całej Polsce, koń, na którym Jeżdżę czyli Nonek. Bardzo sprawny, skoczny i utalentowany. W dodatku kocha pieszczoty!
Sory że tak dużo ale… Tyle mam do cb pytań!
Pozdrawiam~ Lola
lola
I …
Po 5: dasz link do wpisu w którym pisałaś o tym że kupiłaś sobie konia? NIE WIEM:
1. Czy istnieje?
2. Gdzie on jest!
zebrazklasa
ale jakiego konia? bo nie ogarniam? Ostatnio kupiłam sobie konia w 2012 i był nim Sojuz
justii
A scotty i czarek to nie kupione?
zebrazklasa
Kupione, ale nie przeze mnie. Należą do mojej Cioci
justii
Aaa fajnie dzięki za odpowiedź ;)
lola
O Sojuza chodzi ;) a reszta pytań?
lola
Bo to ważne… ważne żebyś mi podpisała do… hmm… a, no tak, marca ;)
zebrazklasa
Ad 2 i 3: czy jesteś pewna, że instruktorka nie poczuje sie urażona jeśli zasugerujesz jej ćwiczenia na trening? Bo to w końcu ona jest instruktorem a nie Ty. Ja zdaję się w tym zakresie na Trenera, po to w końcu go mam. Natomiast ja nie jestem instruktorem i nie czuję się kompetentna żeby Ci takie ćwiczenia podpowiadać tym bardziej, że nie wiem nad czym musisz pracować, czy and odmierzaniem odległości, czy nad skocznością itp. Możesz spróbować poszukać książek na ten temat, wiem że są też w apple store aplikacje z ćwiczeniami skokowymi do pobrania na Iphona
Ad 4: Nie znam takie konia, ponieważ znam głównie konie wkkw-owskie. Natomiast skoro jest utalentowany i jeszcze kochany pieszczoch to gratuluję że możesz na nim trenować :)
lola
1
Instruktorka nie poczuje się urażona, już wiele razy omawiałam z nią ćwiczenie itp ;)
2
Chodzi o ćwiczenia typu slalom :) różne sprawnościowe i nie ze skoków ;)
3
Noo… Racja. On chyba nie umie WKKW ;) i jeśli będziesz kiedyś w swoszowicach to jego stajnia jest z lewego boku pierwszego namiotu. Jeśli staniesz przed pustym maneżem obróć się tak, aby stać przodem do jednego z namiotów. Są 2 namioty i trzecia – z tej trójki najdalej od maneżu ustawiona- stajnia z betonu. Pomieści trzy lub cztery konie(chyba trzy). Na środku toi Shy Boy a obok, po lewej stoi kary konik ze słodką, białą łatką na głowie. To jest non shalance czyli nonek ;)