Wczorajszego wieczoru postanowiłam (zresztą bardzo ambitnie), że dzisiaj będę w stajni o 8.00 rano żeby obrobić zgrabnie koniki i mieć resztę dnia na naukę. Ponieważ Trener jest na zawodach sama muszę ogarnąć CO będę robić na treningu, co jest pewnym minusem, ale plus jest taki, że nie muszę zaczynać treningu o konkretnej godzinie… Oczywiście, jak to zwykle bywa o 8.30 zwlokłam się dopiero z łóżka, a do stajni dotarłam dopiero koło 10.00 (od razu mówię, że co do nauki też mi nie wyszło :P). W związku z piątkowym i sobotnim ujeżdżeniem stwierdziłam, że dzisiaj czas poćwiczyć coś innego i idealnie się złożyło, bo na hali było mnóstwo bardzo fajnie ułożonych drągów. Na pierwszy ogień wybrałam Sojuza, gdyż mniej więcej wiedziałam jak ma wyglądać nasz trening. Ogólnie chciałam, żeby trochę odpoczął psychicznie, po prostu pobiegał, no i przy tym miał się też rozluźnić (czego nie udawało się osiągnąć przez ostatnie jazdy). W związku z tym rozgrzewka nie była zbyt skomplikowana, jedynie przejścia i przejazdy przez drągi. Prawdziwa praca zaczęła się w galopie. Zaczęliśmy od pojedynczych drągów i cavaletek, przy czym często robiłam przejścia żeby Sojuz był w miarę lekki na przodzie. Następnie pojeździłam chwilę przez drągi na 14 metrów (na cztery fule). Na początku nie było to łatwe, szczególnie, że jeździłam w stronę wyjścia, dlatego pokonywałam te drągi po kilka razy aż zaczęło wychodzić. Po tym przeszłam do kolejnego ćwiczenia (obawiałam się że jak za długo będę wykonywać to samo zadanie w końcu się znudzi przez co przestanie wychodzić- nauczyłam się tego na Timonie :P). Zajęłam się trzema cavaletkami na galop po ósemce tak, żeby na ostatnim drągu zmieniać nogi. Muszę przyznać, że Sojuz ma podobny problem co ja- też nie jest wielofunkcyjny :P Dopiero po więcej niż kilku powtórzeniach zmobilizował się na tyle żeby ogarnąć zmianę nogi i podniesienie tylnych nóg tak by nie przewrócić cavaletki. Na koniec przeszliśmy do fajnie ustawionych drągach po łuku: 5 drągów z czego 3 cavaletki pomiędzy którymi była jedna fula. Tak jak się spodziewałam, o ile dobrze wjechałam Smoczek nie miała z nimi żadnego problemu (może trochę się usztywniał). Wreszcie po skończeniu tych ćwiczeń udało mi się uzyskać zamierzony cel- Sojuz w końcu zszedł z głową, rozluźnił się dzięki czemu zaczął prawidłowo pracować szyją i plecami (możliwe, że po prostu bardzo chciał już skończyć trening :P). Co prawda powinien tak pracować od początku jazdy, ale lepsze to niż nic :) Przez ten cały czas pracowałam głównie w galopie i dopiero gdy kończąc trening przeszłam już do stępa skapnęłam się jak bardzo Sojuz jest mokry… Wygląda na to, że nieubłaganie zbliża się moment golenia… :P Następnego wzięłam Chenaro też na drągi ale trochę mniej wysiłkowe. Miałam co prawda przez cały czas nieobecności pana Łukasza jeździć ujeżdżenie, ale naprawdę nie miałam do tego weny, a z resztą jak mamy się dogadywać to nieważne w jakim siodle. Czasami stanie w stajni pierwszej od wejścia na Hipodrom potrafi być upierdliwe. Bardzo często wchodzą do niej jacyś zwiedzający, na szczęście zazwyczaj są oni bardzo mili i chcą jedynie pogłaskać konika czy dać mu jabłuszko, ale zdarzają się i ludzie niezbyt przyjemni. Dzisiaj akurat mi się pofarciło ponieważ podczas gdy siodłałam Czarka weszli do naszej stajni rodzicie z dzieckiem z torbą pełną jabłek. Zachęciłam dziewczynkę żeby dała Timonowi jedno, a potem sama dałam kolejne Chenaro, a w zamian za pokazanie koników i poprowadzenie do stajni z kucykami dostałam torbę z – jak to ta pani ujęła – „jabłkami prosto z sadu” :) Nie dość, że udało mi się kupić 10 kilo marchewek za 2 zł to jeszcze pozyskałam pyszne jabłka, koniki będą zachwycone, jak widać na zdjęciu poniżej :D
Wracając do treningu na rudym, ostatnio dużo rozkminiałam nad sposobem jazdy jakiego został Czarek nauczony i ta jazda miała być czymś w stylu eksperymentu. Sposobem na to było oglądanie filmów z zawodów Rudego z tego roku. Podglądałam jak poprzednia zawodniczka używała pomocy i doszłam do wniosku, że robiła to trochę inaczej niż my mamy to w zwyczaju.
Wcześniej próbowałam na Czarku jeździć podobnie do tego jak jeżdżę Timona, czyli wysoko ręka i krótkie półparady. Potem Trenejro powiedział żebym trzymała rękę równo niestety nadal nie specjalnie nam wychodziło. Dzisiaj od początku miałam nisko ręce prawie tuż przy grzywie, dzięki czemu łatwiej było mi utrzymywać stabilny kontakt, a półparady robiłam jakby w zwolnionym tempie. Muszę wam powiedzieć, że już dawno nie miałam tak dobrego treningu :D Nareszcie udało mi się by Rudy się zaokrąglił, rozluźnił i stał się bardziej przepuszczalny w pysku (z czym wcześniej miałam największy problem). Okazało się, że jeżeli się już to uzyskało to wszystko staje się prostsze i przyjemniejsze :D Można by pomyśleć, że przesładzam sprawę, dlatego od razu zaznaczę, że nie był to trening idealny, ale naprawdę było super. Szczególnie fajnego uczucia doświadczyłam w galopie przejeżdżając przez cavaletki. Czasami gdy chciałam skrócić galop Czarek przechodził mi do kłusa, dlatego musiałam pamiętać żeby przy tym ruchu dawać więcej łydki, ale gdy już był zaokrąglony, ładnie pracował plecami i jeżeli się go zebrało i pasowała odległość potrafił tak wyskoczyć z grzbietu nad tym drągiem, że aż mnie wyrzucało :P Jak o tym pomyślę, to uśmiech ciśnie mi się na usta :D



Komentarze
Magda
Fajny rudy! Gratulacje nowego czterokopytnego, tylko tak mnie nurtuje jedno: napisałaś w poprzedniej notce, że Chenaro ma 5 lat a na filmiku idzie zawody 130 cm pewnie było to w tamtym roku czyli wychodziłoby, że miał wtedy 4 lata, a to byłoby niemożliwe;)
Marzenna
Chenaro szedł zawody skokowe 130 cm w zeszłym lecie (lipiec 2014), jako 5-cio latek.
zebrazklasa
Sorki, wprowadziłam Cię w błąd. Oglądałam filmy w tego roku oczywiście a napisałam z zeszłego bo myślałam w kategorii ubiegłego sezonu, co się już właśnie skończył. Już poprawiłam. Zawody są z 2014r.
Misia
Pan Łukasz dostał tą “dziką kartę”
zebrazklasa
Z tego co wiem, nie dostał
drimevy
A trening na Timonie?? XD
zebrazklasa
Timona lążowałam tylko
horses1012
Sojuz, Sir Scotty i Chenaro stają w boksach obok siebie ?
Wstaw kiedyś zdjęcia! :D
zebrazklasa
nie stoją w boksach obok siebie, stoją w dwóch stajniach. Postaram się zrobić zdjęcia
JS
Czarek chodził WKKW?
Na jakim poziomie?
zebrazklasa
szedł mistrzostwa Niemiec w wkkw 5cio latków, więc P
asia
Jaki Chenaro piękny! Nie mogę sie na patrzeć na to, jak skacze. Bardzo mi się podoba.