Zawody w Strzegomiu były dla mnie podwójnie pierwszą próbą: pierwsze zawody wkkw w tym sezonie, oraz pierwsze wkkw na Chenaro. Znając już zakończenie tych zawodów (które raczej zaliczam do pozytywnych), nie uda mi się w pełni odtworzyć emocji jakie towarzyszyły mi podczas pierwszych dwóch konkurencji.
Pierwszy dzień zawodów rozpoczął się dość wcześnie, ponieważ wszystkie trzy klasy (L, P, 1*) zaczynały się równocześnie o 8 rano. W związku z tym powstało lekkie zamieszanie dotyczące kolejności startów na Timim i Czarku. Zależało nam żebym na Scottim jechała jak najpóźniej, ponieważ dzięki temu miałabym dłuższą przerwę pomiędzy końmi. Udało się pozyskać dokładnie 45 min między jednym a drugim koniem.
Około godziny 9.35 wyjechałam na Czarku w stronę czworoboków. W związku z trzema konkursami rozgrywanymi jednocześnie, na rozprężalni kwarcowej mogło być po trzech zawodników z każdej klasy, tak więc reszta mogła się rozgrzewać po drugiej stronie ulicy, na trawie.
Podczas tych zawodów szczególnie dało się odczuć jak bardzo jesteśmy z Czarkiem do siebie podobni. Niestety w tym kontekście nie jest to zbyt dobrą rzeczą, gdyż w sytuacjach stresowych wzajemnie się nakręcamy. Po pierwsze oboje mamy tendencje do spinania się przez co wzajemnie się nakręcamy, a po drugie obydwoje jesteśmy dość uparci, szczególnie jeżeli ktoś czegoś od nas egzekwuje w za mocny sposób. Tą drugą cechę szczególnie mocno widać gdy ja jestem trochę zdenerwowana, bo np. kucyk zaczyna mi brykać, albo zwiewa nie wiadomo dlaczego i wtedy zaczynam używać mocniejszych pomocy, a gdy nie działają- jeszcze mocniejszych… Tymczasem Chenaro im mocniej ja działam tym bardziej on się zapiera i zaczyna buntować… W każdym razie przed czworobokiem niestety zaistniała taka sytuacja w pewnym stopniu. Po wjechaniu na kwarc byłam dość mocno zestresowana i w sumie przez to średnio mogłam się skupić na robocie, nawet pomimo ciągłego powtarzania sobie w myślach „Spokojnie, rozluźnij się” itp. W końcu moje wewnętrzne nieogarnięcie przerwała komenda „Na czworobok!”, tak więc czy chciałam czy nie trzeba było się wziąć w garść.
Ogólnie o przejeździe mogę powiedzieć tylko tyle, że oprócz tych złych momentów, czworobok był całkiem spoko. Jak sami zobaczycie na filmie, nie wykonałam prawie żadnego z kluczowych ruchów, w tym dodania w kłusie i kontrgalopów. Zapewne częściowo (albo więcej :P) Czarek był spięty przeze mnie, co objawiało się częstym odskakiwaniem od koni. Akurat się tak niefortunnie złożyło że czworobok L i P były ustawione prawie ściana w ścianę, tak więc jak się penie domyślacie Chenaro podczas przejazdu odskakiwał mi od konia na drugim czworoboku. Skutkowało to zarówno tym, że niektóre ruchy były nie do wykonania, jak i oddziaływały również na mnie- robiłam się coraz bardziej spięta. A gdy wszystko się skumulowały, to wyszła wersja czworoboku combo, czyli zamiast kontrgalopów zrobiliśmy kombinację przejść, zagalopowań, zmian nóg i kłusów dodanych…

Teraz mogę się z tego śmiać, ale wtedy byłam mocno zrozpaczona i wcale nie dlatego, że nie miałabym wysokiego miejsca, tylko na serio martwiłam się czy w ogóle uzyskam wynik kwalifikacyjny, czyli poniżej 75 punktów karnych w ujeżdżeniu…
W każdym razie znów trzeba było się ogarnąć ponieważ przecież czekał jeszcze na mnie przejazd na Timonie.
Pomimo tego, że Scotty jest bardziej wymagającym koniem do jazdy niż Chenaro, miałam odnośnie przejazdy na nim mniej obaw. Jedyne co dodatkowo mnie niepokoiło to nowy program ujeżdżeniowy, który FEI wprowadziło w 2015, który niby znałam, ale przed zawodami nie udało mi się go w całości przejechać ani razu. Tego przejazdu zdecydowanie nie zaliczam do najbardziej udanych, chociaż i tak jestem z siebie zadowolona, że udało mi się ta tyle ogarnąć psychicznie, żeby czworobok wyglądał jeszcze jako tako.
Niektórych elementów programu w ogólnie nie ogarnęłam, na przykład żucia z ręki na serpentynie. Byłam w tak zwanym szale. Co ciekawe jednak przytrafiło mi się zapomnienie czworoboku (dlatego przejście do stępa po serpentynie wyszło za literką), ale wydaje mi się, że ta chwila paniki trochę mnie otrzeźwiła dzięki czemu galopy wyszły już całkiem ok (Timi nie zmienił nogi w kontrgalopach- sukces!).
Co do skoków na Timsonie, niestety akurat wtedy dopadło nas oberwanie chmury. Na samej rozprężalni skoki nie szły mi zbyt dobrze, mianowicie byłam w trakcie ogarniania zasady „czekaj, siedź do tyłu, czekaj!”( niby proste, a takie trudne). Tak więc kilka razy kucyk się poobijał o przeszkódki.
Na samym parkurze miałam dwie zrzutki, obydwie ponieważ nie wystarczająco czekałam (na dwójce to wręcz odwrotnie :P). Zdecydowanie nie ułatwiały warunki pogodowe, ponieważ przez deszcze miałam całe wodze i rękawiczki mokre, więc zamiast w zakrętach myśleć o dobrym galopie skupiałam się na zbieraniu wodzy. Ogólnie myślę, że jak na pierwszy parkur na Scottym od ponad pół roku, można ten przejazd uznać za udany, aczkolwiek dużo zawdzięczam samemu Timonkowi który naprawdę starał się nie dotykać drągów.
Na deser po króciutkiej przerwie przyszedł czas na parkur P-tkowy na Czarku.
Akurat o wynik byłam całkiem spokojna, zdecydowanie bardziej musiałam się skupić na tym, żeby nie spaść podczas skoków. Ogólnie jechało mi się prawie bezproblemowo, aczkolwiek tym razem bardzo mocno dało mi się odczuć jak wielkie znaczenie dla Czarka ma moje ustawienie ciała. Niestety na filmie tego nie widać, ale po 8 przeszkodzie na zakręcie w prawo na początku byłam lekko poza równowagą- biodra uciekły mi na zewnątrz. W tamtym momencie kucyk zaczął szybciej galopować, tak jak to robił wcześniej, a gdy skorygowałam moje ciało on momentalnie zaczął normalnie galopować. Podobnie było przed ostatnia przeszkodą- gdy byłam w półsiadzie kucyk galopował równo, a w momencie jak przysiadłam mocniej w siodło od razu przyśpieszył (dwie ostatnie fule przez 10-tką).
W ten sposób kroczek po kroczku, spostrzeżenie po spostrzeżeniu może kiedyś dojdziemy do czegoś zwanego zgraniem. Podsumowanie zawodów to “od rozpaczy po zadowolenie”. Szczególnie, że okazało się że na Czarku otrzymałam tylko 61 punktów karnych – uznaję to za prezent urodzinowy! Po sobocie mogłam się wreszcie skupić na wyczekiwanym krosie… ale to w następnym wpisie. Powiem tylko, że tak na dobitkę po startach poszłam jeszcze 6 razy pod rząd trasę krosu obu klas… (czyli razem 13,5 km na nogach…)















Komentarze
justii
ajaj szkoda tego ujezdzenia na Scottim, Chanero fajnie. Pytanie: wydaje mi sie czy na obu koniach oddajesz mało wodzy podczas skoku zwłaszcza na Scottim?
jak poszło dziewczynom z drużyny lepiej, gorzej niz tobie?
zebrazklasa
Dziewczyny różnie, jedna zrobiła kwalifikacje, a dwie nie.
NowA FioletowA
Nie martw się ;)
Z tymi wpadkami na czworoboku to miałam podobnie ; nagle podczas koła wlazł sobie KOT :P Koń oczywiście panika i ” jak już tamtędy nie przejdę” xD Reszta przejazdu była już dość sztywna itp. a ja jechałam szybko do końca żeby móc w końcu zacząć sie śmiać :D
Do teraz miło wspominam tamte zawody xDD
NowA FioletowA
Oesu przepraszam nie wiedziałam że teraz buźki są takie duuuże ;–;
zebrazklasa
własnie nie wiem jak te buźki zmniejszyć, muszę nad tym popracować
Caro
Gratuluję wyniku z Czarkiem :)
Na krosie miałaś niebieską, cienką kurtkę, jaka to?
admin
Dzięki za gratulacje! Kurtka – Pikeur Milena
Zosia
Gosiu jak uważasz czy jeżeli chce trenować ujeżdżenie to od razu powinnam kupić siodło ujeżdżeniowe i oficerki czy wszechstronne wystarczy i sztylpy +sztyblety?
admin
Co to znaczy chcę trenować? Czy to znaczy że jeździsz już konno? Czy startowałaś już w zawodach? Ile masz lat? Czy masz już siodło i chcesz je zmienić, czy kupujesz swoje pierwsze siodło?
Zosia
Jeżdżę, tylko w takich stajennych xd, 16,pierwsze
zebrazklasa
No to zależy jak bardzo jesteś zdecydowana na to ujeżdżenie. Jeśli jesteś tego pewna, to kupuj ujeżdżeniowe, tylko nie jest łatwo dobrze je dobrać. Natomiast w przypadku gdybyś chciaa sobie nagle na koniku poskakać, to musisz siodło skokowe pożyczyć, albo kupić, bo w ujeżdżeniowym jest kiepsko skakać… Powiedz jeszcze tylko czy masz własnego konia, czy to siodło ma pasować na kilka koni?
Zosia
Jeden końcu
Zosia
Jeden koń
zebrazklasa
jeśli kupisz ujeżdżeniowe to będziesz miala dobre siodło, żeby pracować nad ujeżdżeniem, ale już nie będziesz mogła w nim skakać. Ale jeśli jesteś zdecydowana na ujeżdżenie to kupowałabym ujeżdżeniowe.
weronajka
Pięknie Ci Scotty żuje wędzidło :3 super, naprawdę gratuluję! Pierwsze zawody w tym sezonie, a i tak poszło świetnie. Kwalifikacje są? Są. To jest najważniejsze. Jeszcze przyjdzie czas na jakieś lepsze wyniki ;)
zebrazklasa
są kwalifikacje, za niecałe dwa tygodnie oba konie mają iść CIC 1*!!! To dopiero będzie ciekawe…
weronajka
A to “aggrhh” podczas skoków na Scottym – bezcenne :) przypomniały mi się moje pierwsze skokówki, było tak samo xd
zebrazklasa
Haha, ja to przesłuchiwałam chyba z pięć razy! Nawet chciałam sobie to wgrać jako dzwonek dla Trenera ;) Piękne to było! :D
konik6628
Gratki bardzo fajne przejazdy :)
zebrazklasa
dzięki!
Sandy
That’s a smart answer to a diclffuit question.
Ola
Też sądzę że serpentyna z żuciem z ręki jest przynajmniej trochę dziwna…
No cóż, ponoć Ci z FEI są mądrzejsi.
Gosiu, naprawdę nie było tak źle, naprawdę! :)
zebrazklasa
będzie lepiej, w końcu to dopiero początek sezonu :)
horses1012
Jak na pierwsze zawody WKKW w tym sezonie poszło Ci świetnie! Na pewno będzie już tylko lepiej :) Strasznie podobasz mi się w parze z Czarkiem :) Gosiu, masz snapa, aska albo instagrama? Nie myślałaś by sobie założyć takiego “blogowego” aska, gdzie ludzie, którzy czytają twojego bloga mogli by Ci zadawać pytania? Mogłabyś też założyć insta. gdzie wstawiałabyś dużo zdj nawet koni w boksach po treningu- takie słodziaki:)!
admin
Niestety nie ogarniam już czasowo nawet samego bloga, a aska to już w ogóle bym nie dała rady
horses1012
Mogłabyś na pytania odpowiadać tylko np. w soboty albo wtedy kiedy będziesz miała czas. Możesz też zablokować pytania anonimowe wtedy uchroniłabyś się od głupich pytań, spamu itp. Ask by się przydał :( A no i instagram! :D Założysz blogowego insta.? Zdjęcia byś wstawiała przy okazji.
zebrazklasa
Bardzo dzięki za dobre słowo, też uważam, że było dobrze. Ze Scottym nie pracowałam ostatnie pół roku, więc tak niejako z biegu wskoczyliśmy od razu na gwiazdkę. Z Charkiem, wciąż go nie znam, nie wiem jak się zachowa na krosie, dlatego jestem wciąż wyczulona. Ale wiem, że oba są wybitnymi końmi i liczę że niedługo będę umiała to z nich wydobyć na zawodach :) Aska nie założę, bo go nie lubię, te wszystkie anonimowe pytania nie zawsze sesnowne, to nie dla mnie. Jak się coś zakłąda, to trzeba mieć czas tego używać, ja jeszcze nie zdążyłam napisać wpisu o krosie… Czasu robi się tak mało w moim życiu, że muszę go starannie dzielić…
horses1012
Anonimy można zablokować. Wtedy dostawałabyś same sensowne pytania. Ja też czasami mam pytania do Ciebie, a tu po prostu jakoś dziwnie mi się pisze i no jednak komentarze są do komentowania a nie do zadawania pytań i 1 komentarz wysyła się u mnie ok 10min.. Załóż chociaż instagrama! :)
kasia
Myślę, że wszyscy są za tym by Gosia założyła aska.
Instagram też by był fajny. Na bieżąco przeglądam instagrama Twojej siostry i fajnie by było jakbyś Ty też sobie założyła.
Więc wszyscy fani prosimy by nasza zebra założyła aska!
I byś już nie traciła czasu masz do rejestracji: http://ask.fm/signup
Pozdrawiam i powodzenia w dalszych startach! :)
justii
Ludzie!! Chociaz w połowie ogarnijcie to co kazdego dnia robi Gosia!!Uczcie sie tak dobrze jak ona w szkole sredniej, trenujcie, całe weekendy spędzajcie na zawodach, prowadzcie bloga i załóżcie jeszcze aska, albo co. Wy nie macie czego robic?? Nie da sie ogarnac jeszcze dodatkowych rzeczy, ja mam dzien podobny do Gosi, tylko zamiast koni mam 3psy rasy Border collie, ktore codziennie wymagaja trenongow. Wiec zrozumcie i dajcie Gosi spokój!! Doceńcie co macie czyli relacje.. :) pozdrawiam wszystkich!!!
Ola
Zgadzam się z justii, dajcie w końcu spokój z tymi askami i innymi dziwactwami, bez tego naprawdę da się żyć i moim zdaniem jest o wiele lepiej, bo nie traci się czasu na bezsensowne rzeczy! Życie realne jest o wiele lepsze niż ciągłe przesiadywanie na kompie lub telefonie.
asia
Racja. Ask jest dla ludzi, którzy nie mają co ze sobą zrobić. Pytania na nim są b. często strasznie głupie i pozbawione sensu. Jak ktoś chce o coś zapytać to niech po prostu pyta w komentarzach. Tylko Gosia moglaby częściej na komentarze odpowiadać… :) ALE myślę, że warto by Gosia założyła instagrama. Wpisy pojawiają się coraz rzadziej (rozumiem), więc Gosia mogłaby od czasu do czasu wrzucać coś na instagrama. Nawet zdjęcia “stajenne”. To akurat zajmuje bardzo mało czasu :) np idziesz do stajni po treningu robisz zdj koniom w boksach i wstawiasz na insta. Ale to oczywiście zależy od Gosi. Ja bym się b. ucieszyła, bo bym miala kogo obserwować :P A na ostatnich zawodach bardzo dobrze Ci Gosiu poszło! Który koń jest twoim podstawowym w tym sezonie?
zebrazklasa
pomyślę nad instagramem
zebrazklasa
Co do podstawowego konia, to nie wiem. Zobaczymy jak mi będzie szło. Na Mistrzostwa Polski mam zagrane trzy konie, ale mogę jechać dwoma i po krosie wybrać tego na którym pojadę skoki. Tak więc nie muszę się aż tak decydować. Natomiast na Mistrzostwa Europy mogę wybrać tylko jednego i ten wybór będzie pochodną wyników uzyskanych do końca Czerwca. Tak więc startuję wszystkimi trzema końmi i staram się zrobić kwalifikacje i jak najlepiej się zgrać, a na decyzje przyjdzie czas w czerwcu.
asia
Zgadzam się odnośnie aska – to głupota, Ale bardzo ucieszyłabym się gdyby Gosia założyła instagrama i mialabym kogo obserwować :) Chociażby dlatego, że wpisy pojawiają się coraz rzadziej (rozumiem).
justii
Gosia, czy zastanowiałaś się nad odczulaniem koni? To bardzo przydatne, zwlaszcza przy koniach wkkw ;)
zebrazklasa
ale na co mam odczulać konie?
justii
odczulać na co się tylko da, żeby potem nie robiły takich numerów jak Chanero podczas przejazdu, widzisz czego się bał, a jako koń sportowy nie powinien tak się zachowywać . Nie myślałaś nad tym, żeby poświęcić trochę czasu żeby te konie z każdą sytuacją przyzwyczaić? miałabyś wtedy większe zaufanie i lepsze wyniki :)
justii
Dziewczyny, dziekuje za poparcie mojego zdania ;-* cieszmy się, że wogÓle ktoś taki jak Zebra (zawodnik kadry Polski!!) Przedstawia nam wszystkie strony powaznego sportu jeździeckiego i realizuje nasze zachcianki na blogu. Gosiu ja tobie bardzo dziękuje !!!!!! :))))
zebrazklasa
Bardzo dziękuję za uznanie! I cieszę się że czytacie bloga!
Marysia
Gosia! Twoje wpisy dają dużo do myślenia, że jeździectwo to nie taki łatwy sport, jak się wydaję innym! BTW Gratulacje!
zebrazklasa
Marysiu, moim celem jest pokazanie PRAWDZIWEJ twarzy tego sportu, a nie przesłodzonych obrazków jakich wiele w internecie. I tak nie mówię o wszystkich swoich wątpliwościach bo nie chcę siać pesymizmu. Ale im bardziej zaawansowany sport, tym większa presja z każdej strony. Tym więcej finansów potrzeba, które skądś trzeba brać, tym więcej siły na treningi i szkołę, tym więcej pracy trzeba, bo sport stawia coraz wyższe wymagania i coraz więcej trzeba pracować nad techniką, tym bardziej potrzebne są DOBRE konie. Bardzo wielu zawodników psychicznie nie radzi sobie z presją jaką sport stawia przed nimi. Znam kilka osób które będąc wielokrotnymi Mistrzami Polski zrezygnowali ze sportu (najczęściej właśnie w liceum), bo nie dali rady psychicznie z presją zawodów, albo nie znaleźli finansowania na nowe, coraz lepsze konie. Jestem tego przykładem, choćby jeśli chodzi o presję czasu w tym roku. Zaczęłam starty o Ptki i krajowej gwiazdki, gdzie kros ma ok 20 kilku przeszkód i trwa 4,5-5 min. Po dwóch tygodniach muszę się zmierzyć z międzynarodową gwiazdką, gdzie kros ma prawie 4 km, będzie miał tempo 10% szybsze, 6,5 minuty normę czasu i 32 przeszkody, a za kolejne dwa tygodnie długa gwiazdka, gdzie kros ma 5km, 9 min normy czasu, 30 przeszkód, czyli oczekiwania rosną w sposób bardzo szybki i trzeba im podołać…
Werka
Dasz radę :) Musisz dać! :D I widzę, że coś z tymi “buźkami” zrobiłaś i nie ma już ich :D
zebrazklasa
Wyłączyłam te buźki bo były za duże. Jeśli chcecie żeby wróciły to powiedzcie.
Monia
Chciałam dodać, że zdjęcie na Czarku na tle cegieł jest przepiękne ;) i ogólnie czarek bardzo ładny;)