Pierwsza wygrana gwiazdka!

Po pierwsze winna jestem zaległy film z ujeżdżenia na Sir Scottym. Oto on:

W związku z tym że cross w sobotę zaczynał się dopiero o 13.30 a ja jechałam w nim jako druga i ostatnia, to mogłam sobie pozwolić na spokojne przejście trasy crossu po raz trzeci jeszcze przed startem tego dnia.

Jako że pomiędzy przejazdami miało być zaledwie półtorej godziny, już przed pierwszym startem musieliśmy przygotować wszystko na zapas, czyli wkręcić hacele, przygotować ogłowia, ochraniacze etc. Z pomocą moich świetnych luzaków w postaci mojej mamy i taty udało mi się wyrobić w czasie tak, że na koniu byłam już 40 min przed startem.

IMG_1396

Przez to, że byłam mocno zestresowana cały czas nachodziły mnie myśli, że czegoś zapomnę. Dla świętego spokoju w drodze na rozprężalnię jeszcze powtórzyłam sobie ze dwa razy trasę crossu. Na rozprężalni – jak to Czaruś – nie mógł mnie uspokoić swoim zachowaniem tylko ciągle wyprowadzał mnie z równowagi, bo podbrykiwał, machał głową, wystraszał się, przyspieszał do przeszkody. No ale nie dość, że jest to młodziak, to jeszcze spodziewam się, że reagował na sygnały płynące z mojego ciała i w ten sposób reagował.

IMG_1432

Co do samego przejazdu jestem mega zadowolona z tego jak się kucyk spisał, ponieważ nie raz uratował mi tyłek. Zapewne z powodu stresu byłam – jak by to ująć –  średnio trzeźwa umysłowo w wyniku czego jak sami zobaczycie na filmie, niektóre odskoki wychodziły dramatycznie, ponieważ nie zdążyłam się ogarnąć żeby go skrócić etc.

Fot. Andrzej Ciszewski Horseplanet.pl

11221785_722600457850196_3524518806567831461_n

Oczywiście nie mogę powiedzieć, że kierowało się nim jednym paluszkiem i było to mega przyjemnym doświadczeniem, bo niestety Czaruś był trochę sztywny, szczególnie na prawą stronę, co skutkowało trudniejszym skręcaniem w prawo, ale też podczas samego galopowania był trochę krzywy. W związku z tym przy wspomnianych w poprzednim wpisie kombinacjach zdawałam się głównie na jego dobrą wolę, bo gdyby tylko chciał wyłamać, szczególnie przy dwóch hyrdach po łuku, czy przy dwóch domkach po łuku przed pierwszą wodą, mógłby to zrobić bez żadnego problemu, tak więc jestem mu bardzo wdzięczna za jego serce do skakania. Bardzo charakterystyczną rzeczą o której chciałabym wspomnieć a którą można zauważyć na filmie podczas galopu między 2 a 3 przeszkodą jest to, że Czaruś nie galopuje tak jak Timon czy Sojuz. Jeżeli się go wspiera łydką i chce jechać na wprost, to Scotty i Sojuz prą do przodu jak pociągi i są w tym pewne. Tymczasem Czarencjo nawet jeśli przykłada się mu więcej łydki niż tamtym dwóm, jest tak zagubiony w galopie, że jeśli nie widzi przed sobą celu w postaci przeszkody, to się czai, jak by nie wiedział gdzie ma jechać. Na filmie można zobaczyć, że zmieniał nogi co kilka kroków, gotowy na każdą możliwość zmiany kierunku.

Jak to zwykle bywa przy drugim koniu, nie miałam już takiego dużego stresu, zarówno dlatego, że już raz przejechałam cross i w miarę wiedziałam o co chodzi, ale też była już w głowie myśl, że cokolwiek się stanie, przynajmniej na Czarku się udało :)

IMG_1469

IMG_1541

 

IMG_1627

Na rozprężalni wzbudziło mój lekki niepokój zachowanie Timona, ponieważ MEGA atakował przeszkody. Trenejro powiedział, żebym się tym tak nie martwiła ponieważ na crossie nie będzie tego robił i na szczęście miał rację, bo podczas przejazdu pod tym względem Timon zachowywał się bardzo kulturalnie.

Ten przejazd z jednej strony uważam za lepszy od crossu na Chenaro biorąc pod uwagę moje zachowanie i moją świadomość podczas przejazdu. Ale jednocześnie jechało mi się trochę gorzej niż na Czarku, ponieważ Timon się strasznie przeganaszowywał. Cały czas szukamy wędzidła które będzie odpowiadać i jemu i mnie. Tym razem jechałam na pelhamie, co dawało mi lepszą kontrolę prędkości, ale niestety tak jak w dystansie mogłam galopować z jego głową do góry, tak gdy tylko chciałam go skrócić, automatycznie się przeganaszowywał, co zdecydowanie utrudniało mi skręcanie i kontrolę kierunku jazdy. Tak więc następnym razem będziemy testować jeszcze inne rozwiązania.

Chłopcy w crossie dawali z siebie wszystko, bardzo szczerze skakali każdą przeszkodę, nie ważne w jakim stylu ją najechałam, czy po prostej czy po skosie, krótko czy zbyt daleko. W związku z tym moje zaufanie do kucyków rośnie na każdych zawodach.

Na Chenaro skończyłam z 10 sekundami spóźnienia, co dało mi 3,6 pkt karnego i przesunęło mnie na drugą pozycję. Na Scottym spóźniłam się o 14 sek co przesunęło mnie na piątą pozycję. Utrzymanie takich wysokich miejsc zaczęło wywierać na mnie presję, bo tak jak przed crossem nie myślałam o wyniku końcowym, bo nie wiadomo co się wydarzy na crossie, tak przed skokami wynik zaczynał wyglądać realnie…

W niedzielę, pierwszy przejazd miałam na Timonie, ponieważ starty szły w kolejności odwrotnej od zajmowanych miejsc, z drugiej strony Scotty miał być tym próbnym przejazdem przed Czarkiem na którym byłam wyżej sklasyfikowana. Czasu między startami było na tyle mało, że tata musiał przyprowadzić Czarka w czasie gdy ja startowałam na Timonie, żeby konie przesiodłać bezpośrednio na rozprężalni.

IMG_1837

IMG_1845

Najważniejszym założeniem było żebym siedziała i czekała do każdej przeszkody, żeby się nie powtórzyło to co było w Jaroszówce. Scotty miał być podstawiony dzięki czemu mógł efektywnie pokonywać wymagające przeszkody. Ogólnie jechało mi się na prawdę bardzo dobrze, wszędzie miałam w miarę kontrolę, a dzięki temu, że dobrze zachowywałam się ciałem Timon mógł kilka razy wyratować mnie z opresji np przy przeszkodzie nr 5, kiedy to zrobilo się na prawdę blisko. Wydaje mi się, że tak bardzo koncentrowałam się na samych przeszkodach, że zapomniałam o czasie…! Co prawda nie czułam, że galopowałam za wolnio, dlatego byłam mega zdziwiona jak usłyszałam, że dostałam 4 pkt za czas!

Z drugiej jednak strony w sumie cieszę się, że dostałam te punkty na Timonie, bo dzięki temu wiedziałam, że muszę trochę szybciej jechać na Czarku, co wcale nie okazało się być trudnym, ponieważ tak jak na rozprężalni w miarę udawało mi się w miarę kontrolować tempo galopu Czarka, tak na skokach, dostał mega speedu więc jedyne co mogłam w tej sytuacji zrobić, to próbować go zwalniać półparadami i ciałem. Dzięki temu finalnie udawało mi się go skrócić w liniach żeby odskok w miarę pasował oprócz ostatniego szeregu kiedy to “witałam się z gąską” i nie miałam już takiej pełnej koncentracji do przeszkody i nie skróciłam go wystarczająco i w pierwszym członie zdarzyła się niestety zrzuteczka…

Osoby które były na 3 i 4 pozycji też zaliczyły zrzutki i dlatego pomimo 4 pkt karnych wciąż pozostałam na 2 miejscu. Przyszedł czas na przejazd zawodnika z Niemiec który zajmował 1 miejsce i w tym momencie emocje sięgnęły zenitu. Na drugiej przeszkodzie już miał zrzutkę co oznaczało, że jakikolwiek następny błąd na przeszkodzie awansował by mnie na pierwsze miejsce. Nic takiego jednak się nie stało. Jeździec ten skupiając się na czystym przejeździe, tak samo jak ja na Timonie, zapomniał o czasie i skończył parkour z wynikiem 11 pkt za czas, plus 4 za zrzutkę. W ten oto sposób udało się nam wspiąć na pierwsze miejsce z Czarkiem a ze Scottym na czwarte.

IMG_1856

IMG_1887

IMG_1893

Jak pewnie sobie wyobrażacie, cała rodzinka i Trener byli bardzo szczęśliwi. Ja byłam w szoku, że już na pierwszej długiej gwiazdce udało nam się osiągnąć taki sukces a przede wszystkim zagrać oba konie do Mistrzostw Europy! Wzruszyłam się gdy zagrano hymn Polski… Zresztą sami zobaczcie tą historię na filmie:

Po zawodach jak zwykle przyszedł czas na bardzo szybkie pakowanie, ponieważ do Sopotu było wciąż ok 10 godz drogi a kończyła się majówka i można się było spodziewać korków. To co nietypowe to to, że tym razem konie pojechały beze mnie, mają teraz tydzień wolnego, żeby się zregenerowały przed kolejnymi wyzwaniami. Ja tymczasem przyjechałam na kilka dni do domu, również żeby się trochę oderwać i odpocząć. Życzę Wam miłego oglądania filmów!

 

Komentarze

77
  • Nacia

    Mam pytanie: od ilu lat jeździsz PS. Strasznie bym chciała kiedyś tak jeździć :D

    Odpowiedz
  • Kartagina

    obserwuje Twój blog od początku i pewnie nawet nie zdajesz sobie sprawy jaka przyjemnością jest obserwacja Twoich sukcesów, myśle tez ze świetne jest to w jaki sposób wykorzystujesz szanse, która dostałaś :)

    Odpowiedz
  • Werka

    Gratulacje jeszcze raz!

    Odpowiedz
  • konik6628

    Jeszcze raz gratulacje :) Pewnie rodzice są bardzo dumni :)

    Odpowiedz
  • Jeździczek Szymon

    Ile zapłaciłaś za wpisowe?

    Odpowiedz
    • Zebrazklasa

      850zl za jednego konia, czyli razem 1700zl plus transport, hotel etc

      Odpowiedz
      • justii

        rany, więc ta wyqrana to tylko takie symboliczne lekkie zwrócenie kosztów ;( jak w dalszej przyszłości zamierzasz opłacić to wszystko? czy myślisz kiedyś o zrobieniu instruktora, potem trenera, czy wolisz być tylko zawodnikiem? ;)

        Odpowiedz
  • hania Sikorska

    GRATULACJE

    Odpowiedz
  • justii

    Gratulacje!!! Wielki podziw, chyle ci głowe:-) bardzo fajne jest to, ze potrafisz wygrać to co najwazniejsze i to jeszcze 2konmi. Przez te wsxystkie lata na blogu Cieszę sie jakbym to ja wygrala :-) Nalezalo ci sie za ta ciezką pracę:-) udanego, zasłużonego odpoczynku!!!!

    Odpowiedz
  • Zeberka

    Miłego odpoczynku

    Odpowiedz
  • Cani

    Wielkie gratulacje!
    Gosiu, bardzo się cieszę że prowadzisz bloga tak długo i z takim zaangażowaniem.
    Bardzo chciałabym Ciebie poznać, ale nie tylko ze względu na to, jaką “gwiazdą” jesteś, a bardziej dla tego, że “czuć” z wpisów, jaką jesteś osobą – wrażliwą, też taką, z którą nie da się nie zaprzyjaźnić.
    P.S. Czyżby nowe siodło skokowe dla Scottiego? ;)

    Odpowiedz
  • Ola

    Jesteś niesamowita! Ciężko pracujesz i przynosi to wyniki. ;) Podziwiam, udanego wypoczynku!! :)

    Odpowiedz
  • Zeberka

    W jakim siodle jeździsz na cros

    Odpowiedz
  • konik6628

    A jaką nagrodę dostałaś ?

    Odpowiedz
  • Agnieszka

    Cześć,gratuluję wielkiego sukcesu !
    Chciałabym tak jak ty pisać własnego bloga o mojej przygodzie jeździeckiej, jednak boje się reakcji znajomych, boje się że będą myśleli że uważam się za jakąś super jeździecką gwiazdę skoro postanowiłam o tym pisać, miałaś może taki problem ?
    Może masz dla ‘początkujących blogerów’ jakieś rady ?

    Odpowiedz
    • zebrazklasa

      Niestety pisanie bloga ma tylko wtedy sens jeśli rzeczywiście chcesz na to poświęcić mnóstwo pracy. Ważne na początku jest żeby regularnie zamieszczać wpisy, jak możesz zobaczyć w moim blogu, pierwsze kilka lat pisałam codziennie. Nie widzę związku z pisaniem bloga i gwiazdorstwem. Chcesz się dzielić swoimi doświadczeniami, to się dziel i nie zwracaj uwagi na złośliwców. A poza tym powodzenia!

      Odpowiedz
    • justii

      Jeśli moqę się wtrącić… co do teqo mają znajomi? to twoja pasja i możesz sobie pisać jak będziesz miała na to ochote, jak im się to nie podoba to niech nie czytają. Masz prawo dzielić się z innymi tym co lubisz i co kochasz. Jak już coś stworzysz to podrzuć link. Tylko pamiętaj, że słomianeqo zapału nie możesz mieć :)
      Powodzenia !! ;)

      Odpowiedz
  • Kartagina

    od razu mowie, ze nie chce w zaden sposob negowac autorytetu Twojego trenera. Wspominalas jednak, ze nadal szukacie wedzidlo dla Scottiego na kros i skoki, byc moze to mogloby mu podpasowac, ma ono dosc specyficzne dzialanie i moze akurat wam pomoze :) :)
    http://quantanamera.com/wp-content/uploads/2014/03/pesoa_magic.jpg

    Odpowiedz
  • Monika

    Nie znam się aż tak na jeździe konnej, żeby oceniać styl Twojej jazdy, ale bardzo pasjonują mnie konie i dlatego często czytam Twojego bloga ;) Super zdjęcia masz z jazdy, aż miło popatrzyć. Kusi mnie czasem aby nauczyć się jeździć no ale mam już pod trzydziestkę i nie wiem czy nie jestem za stara :P

    Odpowiedz
    • fourhorseshoe.blogspot.com

      Moim zdaniem nigdy nie jest za późno, nawet jak ma się 50 lat to nie można rezygnować z marzeń i warto zacząć jeździć konno ;-)

      Odpowiedz
      • justii

        dokładnie! w jeździectwie nie jest ważny wiek ;)

        Odpowiedz
        • Beatti2

          Moim skromnym zdanie jest takie samo jak poprzedniczek. Nigdy nie jest za późno ;) Gosiu jakby nie było od ponad roku czytam twojego bloga i to właśnie ty zmotywowałaś mnie do powrotu do jeździectwa. Aktualnie mam prawie 30 lat, wcześniej jeździłam jako 12 latka a od sierpnia zaszłego roku dzięki Tobie powróciłam do tego co kocham. Pomimo zmęczenia codziennymi obowiązkami ( dzieci, dom itp.) wreszcie poczułam się spełniona. Aktualnie nie jestem w stanie wyobrazić sobie siebie bez ogona dlatego jestem w czasie poszukiwań swojego czterokopytnego przyjaciela ;) Cały czas trzymam za Ciebie mocno kciuki i gratuluję sukcsów! Jestem pewna że będziesz miała ich jeszcze wiele!!!!
          Ps. Dziękuję ;)

          Odpowiedz
          • justii

            łał, jak fajnie dowiedzieć się, ze na swiecie istnieją tacy fajni ludzie, którzy szukają szczęscia i cieszą się ze wszystkieqo co mają i co robią, a nie tylko wysłucuje się narzekań codzienności;/ fajnie, ze ludzie otwierają sie, a nie tylko zrzędzą !! Pozdrawiam wszystkic bardzo serdecznie ;)))!!!!

          • zebrazklasa

            Dzięki, miło słyszeć! Nawet nie wiedziałam, że mojego bloga czytają też dorośli :) Też myślę, że nigdy nie jest za późno na naukę jazdy konnej, np Pani Maria Pilichowska, która jest obecnie sędzią ujeżdżeniowym oraz ważną osobą w PZJ sama mi mówiła, że zaczęła naukę jazdy konnej około 30tki. Tak więc powodzenia!

    • Werka

      Nigdy nie jest za późno! :) Gosia kiedyś pisała o jednej z trenerek z Trawersu, która też zaczęła późno jeździć, a obecnie jest ważną osobą:)

      Odpowiedz
  • wiktoria

    Super! Wam poszło pierwsza długa gwiazdka i wygrana. Gratuluję!!! i jeszcze raz gratuluję tylu sukcesów oby tak dalej.

    Odpowiedz
  • wiktoria

    Jakie masz siodło skokowe i jakie polecasz i co sądzisz o takim siodle wszechstronnym http://www.pasi-konik.pl/pl/p/FAIR-PLAY-Siodlo-Rimini-Pro-Light/1987 do skoków na początek startów w zawodach czy lepiej kupić inne a lepsze. Proszę odpisz.

    Odpowiedz
    • fourhorseshoe.blogspot.com

      Jeśli mogłabym wtrącić swoje 3 gorsze to z tego co mi wiadomo jest wygodne i wiele ludzi chwali je pod tym względem jednak do używania sporadycznie, ponieważ szybko się niszczy, przy używaniu 3 razy w tygodniu po dwóch latach jest do wywalenia. Jeśli masz taką możliwość lepiej zaoszczędzić sobie troszkę pieniędzy i kupić skórzane a nie syntetyczne, dobre siodło skórzane powinno ci wytrzymać przysłowiowe wieki ;-)

      Odpowiedz
    • justii

      lepiej juz uzywane, skórzane, dobrej firmy, niż takie tandety, które moqą niszczyć dosiad, wyqladają tandetnie, zobatrz na oqloszeniac czesto są super oferty!

      Odpowiedz
      • wiktoria

        To siodło nie psuje dosiadu, bo w nim już jeździłam, bo to siodło ma moja stajnia, zdawałam w nim Brązową Odznakę Jeździecką.

        Odpowiedz
    • zebrazklasa

      Niestety nie mam zdania na temat tego siodła akurat. Nigdy w nim nie siedziałam. Siodło to tak indywidualna sprawa. Zależy też ile masz lat, jeśli szybko rośniesz to i tak za dwa lata być może będziesz musiała zmienić siodło, więc tak na lata zupełnie się siodła nie da używać. Ja jeżdżę osiem lat i zmieniam właśnie trzeci raz siodło skokowe…

      Odpowiedz
  • Ola

    Moim zdaniem o wiele lepsze jest skórzane, nawet jeśli masz kupić używane, zamiast nowego ze sztucznych materiałów. ;)

    Odpowiedz
  • Hania Sikorska

    Gratulacje dla ciebie i koni zdecydowałam zdawać odznakę w maju 2016 teraz mnie czeka dużo treningów i nauki
    Trzymajcie kciuki!

    Odpowiedz
  • kasia

    Co wygrałaś? ;)

    Odpowiedz
  • kasia

    Nigdzie nie ma napisane co wygrałaś ;)

    Odpowiedz
  • Ewa

    Na początku – gratuluję wygranej gwiazdki. Zasłużona, chyba nikt nie powie mi, że jest inaczej.

    A po drugie – filmiki z ujeżdżania ogląda się naprawdę z wielką przyjemnością. Zresztą i zdjęcia oddają wiele. Chciałabym kiedyś zobaczyć takie cuda na żywo, ale niestety ostatnio z terminami kiepsko i nie mam gdzie.

    Odpowiedz
  • Werka

    Gosia, a Twoja mama jeszcze jeździ? Jak jej idzie? :)

    Odpowiedz
    • justii

      czy wy w ogóle czytacie bloga? Gosia już jakiś czas temu pisała, że jej mama nadwyrężyła kolano podczas jazd i dlatego już raczej nie wróci wcale w siodło. Potem nie dziwota, że Gosia nie odpisuje na połowę pytań skoro frustrują ją te zadawane po 10 razy…

      Odpowiedz
      • Ola

        Zgadzam się z justii, albo z tym pytaniem co wygrała w ostatnich zawodach, naprawdę tak ciężko spojrzeć 3 komentarze wyżej?

        Odpowiedz
      • Werka

        Po co tyle agresji? Cieszę się, że Ty pamiętasz, ale nie każdy będzie pamiętał o jednym czy dwóch zdaniach, które były jak to ujęłaś “jakiś czas temu”.

        Odpowiedz
  • Ania

    Gratuluje wyniku! Czytam Twój blog od czasu Rysia, ale jakoś rzadko mi się zdarza komentować, ale mam jedno pytanie: Z tego co zrozumiałam to każdy koń, na którym aktualnie jeździsz ma kwalifikacje do ME, a możesz jechać tylko na jednym. Czy wybrałaś już na którym będziesz startować? Bierzesz wszystkie 3 pod uwagę czy może rozwodzisz się już tylko nad dwoma, a może już zdecydowałaś się na jednego?

    Odpowiedz
    • Zebrazklasa

      Mam zagrane 2 konie, Sojuza zagrywam w Strzegomiu 26 czerwca.który koń pojedzie zależy de facto od komisji wkkw i wyników każdego z koni w tym sezonie. Tak że komisja wkkw wskaże który koń będzie nominowany do ME, pewnie w porozumieniu z trenerem kadry Panem Dibowskim, z którym mam zgrupowanie 7-10 czerwca w Białym Borze

      Odpowiedz
  • Marysia

    Gosia jesteś wielka! Gratulacje!!!

    Odpowiedz
  • Karolina

    Gratulacje!! Oby tak dalej ;) Mam takie pytanko, ponieważ nigdzie nie potrafię znaleźć na nie odpowiedzi :) Może nie dokładnie czytam xd Od ilu lat jeździsz w stajni w Sopocie? :)

    Odpowiedz
  • Minifaliowa

    Jeśli mogę się tak spytać; udało ci się może zdobyć jakiegoś sponsora?(oprócz rodziców bo to wiadome ;D) Miałaś jakieś oferty? Jesteś tak przyszłościową zawodniczką że powinni się o ciebie zabijać :P
    Gratuluję wygranej i wierzę, że taki sukces nie raz powtórzysz :)

    Odpowiedz
    • justii

      zqadzam się, coś w tym jest ;) Gosia, a ty zamierzasz być zawodnikiem czy może trenera / instruktora z czasem też masz w planach?? ;)

      Odpowiedz
    • zebrazklasa

      Niestety, oprócz mojej cioci – największego mojego sponsora oprócz rodziców, nie udało mi się zdobyć sponsora, a już bardzo jest potrzebny jak sami widzicie. Między innymi dlatego muszę sprzedać jednego konia…

      Odpowiedz

DODAJ KOMENTARZ?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.