Ten tytuł można rozumieć dosłownie, bo rzeczywiście raz było słońce a raz deszcz i można rozumieć go w przenośni.
Wczoraj było beznadziejnie. Jeździło mi się strasznie, bo nic mi nie wychodziło, zawieszał mi się na buzi przez co tak zdarłam sobie palce tak że nie mogłam ich nawet zginać. A dzisiaj, trening był super. Miałam skoki z trenerem na łące. Co prawda nie naskakałam się zbytnio bo jeździłam razem z 6 osobami więc nie dało się zrobić prawdziwego treningu skokowego ale przecież nie chodzi o ilość tylko o jakość.
Na samym początku gdy się rozprężałyśmy, w kłusie i stępie próbowałam rozluźniać Smoka tak jak robiłam to w czwartek na ujeżdżeniu i muszę przyznać że całkiem dobrze mi to wychodziło. Miałam całkiem lekko w pysku, ale żeby sprawdzić czy naprawdę jest rozluźniony, zatrzymywałam się bo wiedziałam że gdy jest, to tak od razu się zatrzymuje i w sumie prawie tak było. Pojawiła się nadzieja. :)
Potem były drążki, krzyżaczki i stacjonaty. Wszystko skakało mi się dobrze. Później jechaliśmy szereg z kłusa: krzyżak, skok wyskok, okser fula okser. Jechałam to tylko jeden raz. Smokowi było wszędzie trochę za blisko, ale już się przyzwyczaiłam. Potem był cały parkur, który nie był wcale taki trudny no ale nikt zbytnio nie chciał go jechać jako pierwszy. Trener wybrał mnie. No cóż, jak mus to mus. Na szczęście jechało mi się świetnie, a po moim przejeździe trener powiedział tylko „bardzo dobrze” i przeszedł do następnej osoby.
Tak wiec jestem bardzo zadowolona z tego treningu. Ale mam jeszcze jedną wiadomość, a mianowicie, przełożyli nam eliminacje ujeżdżeniowe z najbliższego weekendu na czwartek i piątek w następnym tygodniu i to jak napisali z powodu złych prognoz pogody. Ciekawe co się zadzieje, jeśli w przyszłym tygodniu też będzie padać? Tak więc wyjeżdżamy we środę, w czwartek i piątek eliminacje ujeżdżeniowe, a sobota i niedziela eliminacje skokowe. Z jednej strony dobrze, bo mam więcej czasu na treningi przed eliminacjami, ale z drugiej strony mama nie może ze mną pojechać w środę. Czyli na ujeżdżeniu będę sama jak palec. Nie wiem jak sobie poradzę. Jednak mamy się przydają…



DODAJ KOMENTARZ?