Dziś był u Smoka weterynarz. Okład z rywanolu pomógł, ale opuchlizna wciąż była. Dostał zastrzyk przeciwzapalny, okład z rywanolu ponownie. A jutro ma mieć zakładany suchy bandaż na pęcinę i maść przeciw grudzie pod spodem. Podejrzenie jest że kopnął się podkową z tylnej nogi odganiając się od much. Bo nic innego nie widać. Trzymajcie kciuki, jak też to robię, bo tym razem jestem u drugiej babci. Niestety przysłowie “Pańskie oko konia tuczy” nie jest bezpodstawne. My mamy złe doświadczenia gdy zostawia się go na jakiś czas bez opieki. Z reguły coś tam się ze zdrowiem wtedy dzieje.



Komentarze
olik605
Ja trzymam bardzo mocno kciuki za to, żeby wyzdrowiał, biedny Smoczuś…
TY-SIANO
to może zakładajcie mu ochraniacze na padok
zebrazklasa
zawsze ma zakładane ochraniacze, ale wystarczy, że się wytarza w boksie nieszczęśliwie i jest klops
TY-SIANO
to chyba w boksie też trzeba ;/ Lepiej nie ryzykować