Intensywny dzień
Zanim przejdę do opisu moich ostatnich treningów przygotowawczych przed zawodami w Strzegomiu chciałabym jeszcze pokrótce opowiedzieć o moim przejeździe N-kowym w niedzielę na Czarku.
Zanim przejdę do opisu moich ostatnich treningów przygotowawczych przed zawodami w Strzegomiu chciałabym jeszcze pokrótce opowiedzieć o moim przejeździe N-kowym w niedzielę na Czarku.
Tak się niefortunnie złożyło, że trening krosowy na Czarku był moim trzecim treningiem od kiedy wstałam z łóżka.
Nie wiem czy inni jeźdźcy również tak mają, ale dla mnie nawet krótka przerwa od treningów powoduje, że zupełnie nie umiem odnaleźć się w siodle- jakbym nie jeździła od lat.
Dzisiejszy trening był chyba najbardziej wyczekiwanym, a jednocześnie tym, który wzbudzał u mnie ogromne obawy… ale zanim o tym chciałabym jeszcze wspomnieć o naszych wczorajszy kicaniach przez krosówki :)
Już od dawna chodziły pogłoski, że mamy wybrać się na tor żeby poskakać krosówki, lecz i tak ten trening wyszedł dość spontanicznie.
Wczorajszy dzień można uznać za jeden z bardziej nietypowych, ponieważ pomimo faktu, że NIE startowałam w zawodach, ponieważ zaledwie dzień wcześniej wróciłam z wyjazdu feriowego, to i tak miałam sporo roboty.
Zainspirowana artykułem w Horse&Hount nt najtrudniejszych na świecie przeszkód (