Im więcej ma się do czynienia ze zwierzakami (i im więcej ich jest) tym bardziej zauważa się ich indywidualne cechy. Każdy z nich ma swój własny charakter i rzucające się w oczy przyzwyczajenia.
Zaczynając od psów, pani Kasia ma ich aż trzy na zdjęciu są w kolejności: Psota, Ender i Buba.
Trzeba przyznać, że Ender jest przykładem słodkiego głuptaska. Pomimo, że daje się wkręcać we wszystkie awantury, nieświadomie pozwala się wykorzystywać obu suczkom to dzięki jego urokowi da się wybaczyć jego małą ilość szarych komórek. Zawsze zastanawiałam się dlaczego gdy podchodzi do człowieka od razu zaczyna się wyginać w tułowiu tak jakby chciał gonić ogon, którego niestety nie posiada (chyba ma na tym punkcie kompleks). Z kolei Psota jest prawie całkowitym przeciwieństwem Enderka. Sprytna, cwana, lubi go wykorzystywać np. w bójkach (potem to on obrywa :P) tak jakby każde zachowanie miała zaplanowane. Jednak pomimo swojej „strategicznej” natury darzy panią Kasię ogromnym uczuciem, też chciałabym mieć psa który siedzi przed stajnią dzień i noc czekając na powrót swojego pana. Psota zawsze gdy chce, żeby ją pogłaskać zwraca na siebie uwagę wciskając nos pomiędzy nogi – strasznie dziwne uczucie :P Bubson z jednej strony boi się prawie każdego dźwięku i wszystkich gwałtownych ruchów, a z drugiej umie zdominować resztę psów a gdy chodzi to tylko trzeba by było dodać jej złoty łańcuch i czapkę i gangster gotowy. Zawsze rozśmiesza mnie widok Buby leżącej na tak zwanego „supermena”. Dowiedziałam sie jednak od pani Kasi, że ta pozycja jest bardzo popularna wśród wszystkich buldożków. Podczas dni letnich mają one niekorzystny stosunek masy do powierzchni ciała, ponieważ są stosunkowo małe przy dużej wadze (w przypadku Buby ok 12,5 kg). Do tego mają spłaszczony nos co utrudnia im obniżanie temperatury ciała, dlatego muszą leżąc chłodzić się całą powierzchnią brzucha.
Nidalka jest tak zwanym kotopsem. Można z nią zrobić dokładnie wszystko i nie ma mowy żeby sie wkurzyła, po prostu kot zabawka. Nawet ostatnio zaczełam ją oblewać wodą by się schłodziła w te upalne dni i tak jak zwykły kot by zaczął się wyrywać, fukać i pewnie podrapałaby mi ręce, a ona nie ma nic przeciwko! Za to ruda kotka jest przykładem hrabiny, która (oprócz sytuacji gdy daje się jej jeść) ogólnie gardzi ludźmi. Ostatnio zaczeliśmy się jej odgrywać za te wszystkie warknięcia i krzywe spojrzenia poprzez miłość, po prostu bierze się ja na ręce (w gumowych rękawicach tak by nie podrapała skóry) i głaszcze ją do czasu aż przestanie warczeć… naprawdę pomaga, teraz juz nawet da się ją normalnie podrapać ;)
Co do koni to często słyszałam, że są to zwierzęta bezmyślne – po prostu konie. Wszystkie identyczne, nic ciekawego. Tymczasem mam doskonały przykład pokazujący, że psychika koni jest równie skomplikowana co u ludzi. Razem z panią Kasią, po długich obserwacjach, zauważyłyśmy, że Sojuz od kiedy chodzi na padoki z różowym kucykiem Treworkiem ogólnie poprawił swoją motorykę, ale też stał się o wiele bardziej kontaktowy i energiczny. Podejrzewamy, że miał on coś w stylu końskiego autyzmu, albo choroby sierocej, zawsze był miły i słodki, naprawdę dało się go kochać, ale jednak jakby troszkę wycofany, schowany. Teraz oglądając te dwa konie patrzy się jakby na matkę z dzieckiem… tyle, że to malutki Trewor jest matką a Sojuz (dwa razy większy od kucyka) wiecznie naśladującym mamę dzieckiem. Treworek stał się jakby mentorem Smoka, który robi dokładnie wszystko co mały. Gdy kucyk się przestraszy, on też, zacznie jesść trawę, on też, przestanie, tak samo, machnie głową, ten identycznie… Co prawda jeszcze nie udało mi się ich złapać na zdjęciu, ale trzeba przyznać, że wygląda to komicznie :P
Co do zdjęć to mam tutaj jeszcze Donka „w panierce” tuż po tym jak go umyłam i musiałam wypuścić na padok, od razu musiał się wytarzać (w sumie można było się tego po nim spodziewać). Współczuję Martynie która później na nim jeździła :P



Komentarze
asia
Bardzo podobał mi się twój post o zwierzakach, naprawdę bardzo ciekawie piszesz! Fajnie by było jakbyś czasami robiła takie luźne posty ze zdjęciami koni na pastwiskach, podczas zabawy itp. :)
konik6628
Mój tata się śmieje, że pies leży jak kurczak :)
Kinga
Ciekawy wpis. Słodkie psiaki a co do koni to przysłowie “z kim przystajesz takim się stajesz” pasuje idealnie :)
Dudusiakowa
http://www.voltahorse.pl/varia/201405/babormpj.pdf
Hej! Wybierasz się może? :) Chętnie bym Was wreszcie zobaczyła na żywo!
zebrazklasa
wybieram się :)
zulex
a będziesz jechała MPJ?
zebrazklasa
Żeby jechać MPJ muszę mieć tzw wynik kwalifikacyjny, tak więc jeśli pojadę do tego czasu jakąś gwiazdkę z wynikiem kwalifikacyjnym, to pojadę, jak nie to pojadę zwykle zawody krajowe w Baborówku :) Mam jeszcze tylko jeden start gwiazdkowy w Kwiekach przed MPJ, więc nie wiem czy się uda…