Idealny przykład

Nareszcie wolna :) Dobiega koniec roku szkolnego i i pewnie tak jak większość z Was wreszcie skończyła się ta cała harówa- klasówki, poprawki ocen, dodatkowe prace… tak więc mam czas w końcu coś napisać :)

A napisać chciałam Wam o tym, jakie miałam przemyślenia po Racocie, gdzie tuż przed dekoracją oglądałam start konkursu 2*, w tym start Gosi Koryckiej na Poli. Jak każdy wie Gosia Korycka jest o wiele bardziej doświadczonym zawodnikiem niż ja. Startowała już w jednej i dwóch gwiazdkach wiele razy w Polsce i za granicą. Każdym swoim przejazdem udowadnia jak wiele umie. Szczególnie imponuje mi jej styl na krosie. W przeciwieństwie do mnie cały czas utrzymuje “oh shit posicion” -zaparcie w strzemionach i odchylony tyłów. W ten sposób choćby zeskok był nie wiem jak wielki Gosia nie traci równowagi, dzięki czemu jest w stanie np. trafić w wąski front tuż za nim. Drugą rzeczą, która jest niezmiernie ważna podczas pokonywania krosu jest nie wyprzedzanie ruchu konia. Podczas swojego przejazdu Gosia ani razu nie wyszła z ciałem zanim koń skoczył. Nawet gdy robiło się blisko albo koń musiał przytupnąć ona zawsze czekała. Wydaje się to takie łatwe, ale jak czasami ma się tak zwane “widzenie” (nikt nie mówi, że słuszne) i np. chce się zerwać konia fulę wcześniej (on może być mądrzejszy i tupnąć, czego konsekwencją najpewniej będzie wysiadka z siodła)- pracuję nad tym :P Pamiętajcie, zawsze lepiej nie zdążyć się zabrać w skoku, niż wyjść przed konia!!!

U Gosi widać też jak reguluje tępo i zbiera konia za pomocą tułowia. Gdy po dłuższym dystansie w szybkim galopie zbliża się do przeszkody, odchyla tułów i jakby odpycha się nogami od strzemion. W ten sposób daje koniowi znak, że musi zwolnić. Jeszcze bardziej zaznacza to tuż przed przeszkodą w celu zebrania konia i przygotowania go do skoku. Po przejeździe Gosi w Racocie byłam pod bardzo dużym wrażeniem “łatwości” z jaką bezbłędnie pokonała ten kros (zobaczcie na poniższym nagraniu jak pokonuje np korner za wodą…!), a także jej techniki…

Jak widać jeszcze trochę mi brakuje, ale już niedługo będę miała okazję do poprawy. Już za tydzień w weekend jadę na Mitrzostwa Warszawy i Mazowsza w Starej Miłosnej :)

Komentarze

4
  • Anka

    Z całym szacunkiem dla tej zawodniczki, ale moim zdaniem nie powinna pchać tak bardzo łydek do przodu i odchylać się do tyłu, gdyż wtedy środek ciężkości się przemieszcza i koń ma niewygodnie, poza tym kolano zamiast na poduszce ląduje na tybince.
    Nie widziałam nigdy, by cały kros jakiś zawodnik jechał w “oh shit posicion”. Nawet na IO w Londynie zawodnicy jechali zwykłym półsiadem.

    Odpowiedz
    • zebrazklasa

      Możesz mieć swoje zdanie. Być może na olimpiadzie zawodnicy w dystansie jadą zwykłym półsiadem, ale przed przeszkodami w krosie muszą przyjąć tą – bezpieczną dla siebie – pozycję.

      Odpowiedz
  • Iluzjonowa

    Będę w tym czasie w Starej Miłosnej, bo startuje moja trenerka mogę porobić również tobie zdjęcia, lub nagrać filmik czy coś :D

    Odpowiedz
  • K

    Idealnie jeździć można się nauczyć u p. Jana Lipczyńskiego. Polecam serdecznie! Po jednym obozie czułam dużą różnicę. Zwłaszcza jeśli chodzi o dojazdy i skoki w idealnym półsiadzie :)

    Odpowiedz

DODAJ KOMENTARZ?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.