Intensywne przygotowania :)

Po pierwsze winna Wam jestem zdjęcia Sojuza z różowym kucykiem. Mama próbowała uchwycić te ich relacje: IMG_1206IMG_1209IMG_1345 W związku z zawodami w Starej Miłosnej w ten weekend (strasznie się boje!!!) trzeba było się trochę wziąć do roboty. Nie jest to już L gdzie spokojnie można było zaufać, że koń bez większego przygotowania ją przejedzie. Szczególnie, że przy takich wysokościach (no może teraz to niekoniecznie bo jadę P, ale później…) nie tylko koń musi się przygotować, ale też jeździec- głównie psychicznie.

Ostatnio zatem mieliśmy z Ostlerkiem trening skokowy. Ogólnie trening zaczął się spokojnie. Po długim stępie, rozgrzewce razem z przejazdami przez drągi, przeszliśmy do podskoczków. Najpierw jedna przeszkoda, dwie, a później coraz więcej i wyżej. Nie spodziewałam się jednak, że wysokość przeszkód dojdzie do 1,15m. Dlatego gdy już miałam przejechać krótki parkur na takiej wysokości troszkę się bałam, szczególnie, że pierwszy raz skakałam takie przeszkody na Ostlerze. Na szczęście pogoda była niezła i podłoże też, więc Gruby czuł się pewnie dzięki czemu mógł oddawać pełne skoki. Widać było, że sprawia mu to przyjemność, a kiedy koń czuje się dobrze i pewnie to i ja jestem bardziej odważna :).

Moim głównym zadaniem było trzymanie Ostlera w kupie, tak by był w miarę podstawiony, energiczny i by galopował cały czas w tym samym rytmie. Trzeba przyznać, że pani Kasia dała mi niezłe zadanie, ponieważ ustawiła szereg na fulę, zaczynający się od oksera pod kątem 90 stopni od ściany. W tej części parkuru było chyba najtrudniej utrzymać energiczny, równy rytm, szczególnie, że odległość od ściany do przeszkody była w sumie krótka. Dlatego zdarzyło mi się mieć tam jedną wpadeczkę, gdy za bardzo ścięłam zakręt, nie pasowało mi i niestety kucyk troszkę obił sobie nóżki :(.

Ogólnie skakało mi się bardzo dobrze, a najbardziej zadowoliło mnie to, że wysokość przeszkód nie wywierała na mnie aż takiego wielkiego wrażenia, dzięki czemu się tak nie spinałam i dalej Ostler nie przyśpieszał tak (jak miał wcześniej w zwyczaju). Teraz mogłam w identycznym tempie pokonywać przeszkody, co jeszcze cztery jazdy wcześniej nie było możliwe (na o wiele mniejszych przeszkodach). Tak więc postęp jest ogromny, ale mam jeszcze nadzieję, że w równie krótkim czasie rozgryziemy ujeżdzonko :P Zapraszam do filmu z treningu…

Komentarze

17

DODAJ KOMENTARZ?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.