Mega Garb!

Wy pewnie już to zauważyliście, ja miałam tego świadomość lecz jednak nie dostrzegałam że jest aż tak źle! Mówię oczywiście o moich plecach, w sumie nie wiem czy można je nazwać ludzkimi plecami, wyglądają raczej jak ogromny garb. Tak więc jak będziecie oglądać film nie zwracajcie na niego uwagi. Proszę…

Dzisiaj teoretycznie miałam jazdę o 17.30 z Trenerem i miałam jeździć drągi. Niestety nie spodobał mi się ten pomysł gdyż jak już wiecie jadę w Starej Miłosnej klasę P po raz pierwszy w życiu, i chciałabym dobrze się do niej przygotować. Niestety nie mam do tego zbyt wiele okazji. Dlatego postanowiłam sama pojeździć ujeżdżenie (w obecności mamy). Wydawało mi się, że jazda samemu w moim przypadku i tak dałaby więcej niż drągi czy jakieś małe krzyżaczki, szczególnie, że jutro mamy mieć skoki. Potrzebowałam przejechać ten program dla własnego psychicznego spokoju. Tak więc przyjechałam wcześniej do stajni, osiodłałam się i wyjechałam na plac.

Akurat zastałam trenera z kucykami, więc postanowiłam mu powiedzieć że nie będzie mnie na następnym treningu i że jeżdżę sama. Ku mojemu ogromnemu zdziwieniu wyszło na to, że wtedy kiedy będą się zmieniały grupy będzie dużo czasu ponieważ najpierw kucyki będą stępować, później przyjedzie następna grupa i też będzie stępować więc wtedy będę mogła przejechać program przed trenerem :) Oto film z treningu:

Ogólnie (oprócz pleców) jestem zadowolona z treningu. Jechało mi się o dziwo całkiem dobrze. Podobało mi się, że Trener naprawdę poświęcił DLA MNIE te 15 min. Nie było tak, że miał 5 osób na czworoboku, albo gdzieś się spieszył i nie zwracał na wszystko uwagi, żeby tylko wcześniej skończyć. Dawał mi cenne uwagi, co prawda proste i logiczne ale dające niebywały efekt. Np. powiedział żebym trzymała ręce wąsko i wysoko, gdy później zapytałam się mamy jak to wszystko wyglądało powiedziała, że te ręce bardzo zmieniają ogólne wrażenie, wydaję się wtedy taka elegancka plus nie widać jak się koń zawiesza na pysku. Drugi przykład, żebym przygotowywała przejścia. Znaczy to że jakieś 10m przed nim muszę zacząć jechać do góry sygnalizując koniowi w ten sposób, że za chwilę coś będę od niego chciała. W końcu ja wiem, że przejście jest w A ale koń tego nie wie i nagle w tej literze jest zaskakiwany tym, że ma je zrobić. Zanim to do niego dotrze i tak mijają jakieś dwa kroki jak również i dwa punkty na czworoboku. Życie jest brutalne :)
Gdy skończyłam trening dziewczyny z którymi powinnam jeździć właśnie zaczynały kłusować. Chwilę sobie z nimi pogadałam co zaowocowało bardzo romantycznym incydentem:

Ooooooooooooooooooooo… jakie to słodkie. Chyba jednak Sojuz nie zdaje sobie sprawy że Jędras jest jakby babcią, ale przecież nie można przerywać takiej miłości ;)

W każdym razie na jeździe było w sumie dużo osób bo 6. Perła na Bijou, Magda na Konwalii, Julka na Jędrasie, Ola na Olframie, Ania i Wichrze i jej Mama. Gdy ja poszłam rozbierać Smoka mam została i patrzyła na nie. Wiem tyle, że głównym zadaniem były zmiany nogi. Dziewczyny jechały parkur składający się z 20 cm krzyżaczków i za każdym razem miały zmieniać nogi. Najtrudniejsze wydawało się utrzymanie równego, nie za szybkiego tempa. Niektórym sprawiało to na początku drobne problemy ale na koniec już chyba wszyscy to ogarnęli.

Jutro jak już mówiłam są skoki, zapewne również z Trenerym tyle że tym razem mam na 17.00. Będzie ciekawie :)

Komentarze

3

DODAJ KOMENTARZ? USUŃ ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.