Dzisiaj do stajni pojechałyśmy o 11.00 bo musiałyśmy się z wszystkim wyrobić do 13.00
Nie ma specjalnie o czym pisać jak się tak snuje po ujeżdżalni. Miałam wrażenie, że Smok jest bardzo twardy w pysku, a nie był w czasie programu P9 na OOM, więc mam porównanie. Żeby się nie zanudzić trochę go wyginałam.
Po jeździe umyłyśmy mu kopyta, oczyściłyśmy strzałki wodą utlenioną, osuszyłyśmy gazikami i włożyłyśmy w tą pękniętą pietkę trochę waty i zalałyśmy lekiem na receptę. Niestety Smok ma już tak dosyć majstrowania przy swoich strzałkach, że po pierwsze podaje drugą nogę niż się prosi, a jeśli już poda tą co trzeba to za sekundę dosłownie wyrywa ją z ręki :( Martwi mnie to, bo jeszcze trzy miesiące temu podawał nogi jak złoto. Znaczy, że się u mnie psuje :(
Jak wróciłyśmy do domu, to pędem zjedliśmy obiad, a potem pojechaliśmy na stadion narodowy na… mecz futbolu amerykańskiego… Tu z moją siostrą Anią
Pierwszy raz miałam styczność z tym sportem, ale wychodzi, że jest w sumie ciekawszy niż piłka nożna. Kibicowałyśmy drużynie SeaHawks z Gdyni i oni wygrali. Bawiliśmy się na stadionie bardzo fajnie.
W międzyczasie próbujemy zagoić moje nogi. Plastry pooperacyjne powodują, że coś się z nich cały czas sączy. do tej pory najlepiej działa smarowanie Alantanem plus. Niestety ta rana pod kolanem wygląda tak, jak by miała zostawić potężną bliznę… :( Jest szeroka a jej brzegi wywijają się na zewnątrz.







Komentarze
GABIII
Ale masz fajnie, bo mnie od stadionu narodowego dzieli 354km :(
zebrazklasa
jak dokładnie policzyłaś :)
GABIII
Na mapie ,, Google” hehe :D
zebrazklasa
:)
Ewelina
Ale masz piękny uśmiech:)
zebrazklasa
txs! :)