Plama na honorze Sojuza

Wczoraj miałam pierwszy raz trening skokowy z panią Olą. Był on długi i wyczerpujący (około 1,5 godziny), tak więc Smok się troszkę zmęczył. Zaczęło się od ustawiania go w stępie. Trwało to wieki, ponieważ jakoś nie raczył opuścić tego swojego cudownego łebka na dół. Pani Ola mówiła że to dlatego, że jestem spięta i cały czas mam za mocną rękę.  Jednak gdy w końcu wygrałam tę bitwę (albo się rozluźniłam) przeszliśmy do łopatek, a następnie zakłusowań. Jednak wtedy na pierwszy plan uwagi Smoka weszły drzwi, które widział setki razy, jednak za każdym z nich wyglądały inaczej, a zarówno straszniej. W każdym razie gdy już przeszedł koło drzwi w miarę spokojnie, zaczęliśmy przejeżdżać przez drążki. Na początku było bardzo dobrze, ale z czasem puknięcia zdarzały się coraz częściej ( naprawdę, zobaczycie na filmie :) ).

IMG_0448Następnie zaczęliśmy galopy. Sojuz zrobił się nagle strasznie wesoły, może dlatego ze już od dawna nie galopował sobie od tak, ale w każdym razie było to denerwujące.

IMG_0461

Po paru dłuższych chwilach zaczęliśmy jeździć linię z drągów na 6 fule. Chodziło o to żeby w pierwszej fuli po drągu przytrzymać, żeby skrócił krok, a następnie puścić by przy drugim drągu miał swobodę w szyi i dużo miejsca na odskok. Częstym błędem np. na zawodach jest to że w linii zamiast przytrzymać w pierwszej fuli, trzyma się na końcu tuż przed przeszkodą, przez to koń ma mniejszą swobodę (nie może zabaskilować) i zwykle robi się mu za blisko, co skutkuje zrzutką.

IMG_0467

Nareszcie wyszło słońce, jednak nie oznaczało to niczego dobrego. Przez szparę w drzwiach wpadały promienie światła, co wywołało u Sojuza panikę. Nie chciał nawet podjechać do tamtej ściany. IMG_0483

Przejechałyśmy jeszcze dwa razy drągi w drugą stronę i stwierdziłyśmy ze to nie ma sensu ponieważ Smok był strasznie zgrzany z nerwów, a ja również się strasznie zdenerwowałam. Pani Ola powiedziała, że z czasem o tym zapomni, jak zajmiemy go czym innym tak, wiec przeszłyśmy do skakania krzyżaczków (oczywiście po dłuższej przerwie).

Na szczęście pani Ola nie kazała mi jechać ich z kłusa (za co byłam jej dozgonnie wdzięczna), jednak i tak zdarzały się wpadki, z których (również na szczęście) Sojuzowi udawało się wyratować. Następnie krzyżak przeistoczył się w stacjonatę, a potem przeszliśmy do takiego dziwnego oksera z desek. Pierwszy skok był całkiem niezły, jednak już drugi z lewej nogi skopałam. Źle wymierzyłam do przeszkody, trafiłam w środek drąga przez co Sojuz wyłamał (również zobaczycie na filmie). Nie sądzę żeby wyłamał bo np. się bał ponieważ dwie minuty później już nie miał z nim żadnego problemu tak więc musiała to być moja wina. Po kilku pojedynczych skokach, zaczęłam jeździć małe parkury składające się właśnie z tych przeszkód. Raczej wszystko było ok, tylko czasami wychodził mi za bliski odskok.

Ogólnie trening mi się spodobał (oczywiście nie licząc historii z plamą słońca). Pani Ola robiła fajne ćwiczenia (plus nie kazała skakać z kłusa J). Oczywiście w skokach ujeżdżenie trochę różni się od tego na czworoboku, np. mówiła że na parkurze przy zakręcie powinno się mieć ciężar na zewnętrznym strzemieniu, żeby koń nie położył się w nim do środka (a to niespodzianka!). Tak więc mam nadzieję że niedługo spotkamy się ponownie (i miała rację, Sojuz zapomniał o plamie po jakimś czasie J).

Co do filmu o którym już wam wspominałam, niestety nie jestem w stanie przesłać go w domu (ach ten Internet!), dlatego mama weźmie go do pracy w poniedziałek i dopiero wtedy ukaże się on na blogu. Sorcia :*

Komentarze

22
  • sylwia

    czekam na film ! i pozdrawiam !

    Odpowiedz
  • kartagina

    Na zewnetrznym? Czyli wtedy tak jakby kon nie wpisuje sie w zakret nie? Prosba, p. Ola napewno Ci to tlumaczyla, sprobowalabys mi to jakos przedstwawic? Bylabym wdzieczna :>

    Odpowiedz
    • zebrazklasa

      Pani Ola nie tłumaczyła mi tego tak dokładniej, ale sądzę że chodzi o to że jak masz ciężar ciała na zewnętrznym strzemieniu to koń szukając punktu ciężkości by osiągnąć równowagę, odsuwa się na zewnątrz dzięki czemu nie ma opcji, że położy się do środka w zakręcie, czy go zetnie, co mogłoby w skutkach przynieść zły punkt odbicia lub wyłamanie. Nawet jeżeli masz bardziej obciążone strzemię zewnętrzne to i tak koń może być wygięty w szyi do środka, czyli jest wpisany w koło, tyle że po prostu robi je większe. Mam nadzieję że pomogłam, ale podkreślam że nie jestem w 100% pewna :)

      Odpowiedz
      • kartagina

        Dieki, pomoglas serio, bo juz ogarniam jak to miejwiecej wykonac, bo przyznam ze czasami mam z tym problem, bo albo scina, albo sie nie wpisze, wiec dziekuje za rade :>

        Odpowiedz
  • asia

    nie ma filmu ;P

    Odpowiedz
  • Magda :)

    Czekam na film :D
    P.S. Mam małe pytanie . Bo jak próbuję zrobić zatrzymanie to przednie nogi są prosto , ale zawsze jedna tylna zostaje z przodu albo z tyłu . Wiesz jak zrobić , żeby tylne też były prosto ?

    Odpowiedz
    • Nika

      Trzeba docisnąć uda albo dołożyć łydkę

      Odpowiedz
    • zebrazklasa

      Sama mam często z tym problem. Żeby koń dobrze stanął to po pierwsze, przy przejściu nie powinien powiesić się na pysku, bo wtedy nie zatrzyma się od razu tylko będzie się toczył jeszcze przez kilka kroków i przez to będzie miał odstawiony zad. Na ostatnich treningach z panią Ewą robiłam takie ćwiczenie, polegające na tym, że jeżeli poczujesz, że zaczyna koń zaczyna cię ciągnął za ręce, to musisz odchylić się do tyłu (by nie wyciągnął cię z siodła) i lekko podbić jego głowę wodzami do góry, tak aby wiedział że tak nie wolno, a potem ponownie go zebrać i jechać dalej (możesz przyjrzeć się na filmie z tamtych wpisów). Drugą rzeczą jest to, że jeździec musi mieć przyłożone równomiernie łydki i zaciągnięte wodze, jak również obciążyć koniowi zad swoim ciężarem by się podstawił. Wtedy nie będzie miał podstaw do krzywego stanięcia i po kilkuset powtórzeniach powinno się udać :)

      Odpowiedz
      • Magda :)

        Dzięki . :) Mam nadzieję , że uda się trochę szybciej niż za kilkasetnym razem :D Ale mam trochę głupio , bo nie mam ujeżdżalni tylko łąkę , a łąka krzywa jest :(

        Odpowiedz
  • Iwona.

    Od dłuższego czasu czytam Twój blog. Zauważyłam,że Sojuz chodzi w owijkach,więc czy mogłabyś dodać wpis,w którym pokażesz czy opowiesz krok po kroku jak zawijasz owijki? Byłabym bardzo wdzięczna.
    Pozdrawiam!

    Odpowiedz
  • :)

    Jezu weź mu podetnij w końcu na krótko tą grzywę bo wygląda jak pociągowiec. ;) Jak mu tak króciutko obetniesz to będzie super wyglądać :D Pozdrawiam :**

    Odpowiedz
    • zebrazklasa

      Zrobię to jak będzie cieplej, bo (oprócz tego że wygląda strasznie) w niczym mu ta grzywa nie przeszkadza, a jak zrobi się kilka stopni więcej to nie będę marznąć a przy okazji będę mogła mu ją umyć. Ale dzięki za szczerość :P

      Odpowiedz
  • Magda :)

    No właśnie próbowałam tak i nie idzie . Jeszcze trochę poćwiczę , bo dawno się na tym nie skupialiśmy .

    Odpowiedz
  • Justyna

    A mi się tak dla odmiany taka grzywa podoba :P Ale koreczków to bym z niej robić nie chciała.

    Odpowiedz
  • annes

    ile płacisz za pensjonat dla smoka ? ;) ( chce porównać cenny z naszymi pensjonatami )

    Odpowiedz
  • :)

    Ej weź zrób filmik jak przygotowujesz Smoka do jazdy :D Uwielbiam oglądać takie filmiki! Proooooosze zrobisz? :******

    Odpowiedz
    • Justyna

      Popieram :-) Zrób taki gdzie mówisz do kamery. Możesz zrobić coś takiego jak będziesz grzywę przerywać ;)

      Odpowiedz

DODAJ KOMENTARZ? USUŃ ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.