W niedzielę startowałam na dwóch koniach: na Timonie dwukrotnie w N1 i na Sojuzie też w N1. Starty zaczynały się o godzinie 13.10. W konkursie było łącznie koło 40 koni co oznaczało, że pomiędzy moimi startami na Scottym i Sojuzie było mniej więcej 35 koni czyli około 50 min- niezbyt dużo czasu. Jako, że trzeba było wcześniej przygotować kucyki, w stajni byłam już koło 11.45 (i dobrze że tak wcześnie bo oczywiście kucyki musiały mi zrobić na złość i się porządnie wytarzać :P).
Tego dnia tak samo jak poprzedniego głównymi założeniami przejazdu na Timim był spokój, system ciała (czyli lekki dosiad, czekanie ciałem) działanie niską ręką głównie za pomocą półparad no i oczywiście dużo łydek w zakrętach. Tym razem parkur miał wysokość teoretycznie 125 cm, co mogłoby się wydawać dość wysokimi przeszkodami, ale jakoś dziwnie tego dnia nie zwracałam zbytnio uwagi na wielkość przeszkód – bardziej postrzegałam je jako zadania do wykonania. W ten sposób odszedł mi jeden rodzaj stresu, też udało nam się rozprężyć gdy na placu nie było dużo koni, więc nie doświadczyłam kolejnego rodzaju stresu, ale niestety nie pomogło mi to w zachowaniu spokoju umysłu podczas parkuru- można powiedzieć że byłam w szale :P Nie wiem czy wy czegoś takiego doświadczacie, ale ja właśnie często nie jestem do końca świadoma tego co robię podczas przejazdu. Inaczej mówiąc jadę parkur, ale go nie przejeżdżam (nie jestem w stanie zebrać uwagi na tyle, żeby myśleć jak powinnam używać pomocy i kontrolować jak nimi działam). Być może gdybym miała lepszą technikę jazdy, można by tym sposobem niejako jadąc rutynowo obronić dobry wynik. Niestety ja akurat na Timonie muszę jechać z pełną świadomością, ponieważ on jest tak wrażliwy na pomoce i chętny do wykonywania poleceń, że moje działania bezpośrednio przekładają się na wynik.
fot: Aleksandra Ziętak
Jak można się spodziewać mój brak przytomności przełożył się na bardzo konkretnie marny przejazd, mocno chaotyczny bez realizacji założeń. Na szczęście nie został on nagrany, co zwalnia mnie z dylematu czy Wam go pokazywać. Nie da się :P
Po tym przejeździe trzeba było bardzo szybko przesiodłać konie, a że Sojuz jest starszy i ma większą masę jego rozgrzewka też powinna trwać dłużej. Jak się domyślacie, działałam jak w ukropie.
Sojuz tego dnia był dość ospały. Skakało mi się nieźle, ale Trener skomentował, że za bardzo kładłam się przed odskokiem. Dwie zrzutki z kolei wynikły z długiego galopu Sojuza którego nie udało mi się na czas skrócić, przez co nie był podstawiony tak jak bym chciała. Ale biorąc pod uwagę, że był to pierwszy nasz parkur od czerwca a dodatkowo 125 to 8 pkt nie jest złe.
Następny start na Timonie jak można się domyślać był lepszy. Poziom spiny przed nim był iście kosmiczny, bo jak ja siodłałam konia, to już Trener dzwonił że oglądają parkur, a ja miałam jechać pierwsza! Rozgrzewka zatem była krótka. Tym razem miałam większą kontrolę nad pomocami. Ja byłam z tego parkuru dość zadowolona, ale był on połowicznie dobry. Złe było za dużo zmian w układzie ciała, dosiadu, pochylania się. Niedobra była moja chęć dodania fuli dwie fule przed przeszkodą z czego potem kucyk nie może się wyratować, tu trzeba stosować inną strategię, a przede wszystkim wcześniej. Dobre było że było więcej łydek, skoki i galop aktywniejsze. To co zobaczycie na 9tce wyniknęło z tego, że Timon mnie wyciągnął a ja nie mogłam zwolnić i wyszło takie coś.
Za trzy dni zaczynają się zawody WKKW w Sopocie. Mam mieszane uczucia, a niewątpliwie będą to kolejne wyzwania zarówno w sprawie gwiazdki na Timonie (głównie skoków), oraz pierwszych dwóch gwiazdek na Sojuzie. Chyba jednak nie ma w tym sporcie takich zawodów do których podchodzi się bez emocji, bez wątpliwości, na pewniaka. Będziemy musieli się wszyscy postarać, ale nie obrażę się na trochę życzliwych myśli z Waszej strony…
Ps: dziękuję za piękne zdjęcia Aleksandrze Ziętak!!!!




Komentarze
Natka
Ja zawsze jade tak, ze nie czuje ze jade :P W głowie mam parkur i samo sie dzieje…. Reaguje jak kon zgasa itp. Ale robie to nieświadomie :€ wiem, że mój wzór w jeździectwie będzie chidź troszkę zadowolony z nastepnego WKKW :)
wiktoria
Powodzenia!!! Dacie radę!!!
ola
Dacie rade! Trzymam mocno kciuki!!!
Werka
Powodzenia! Ja podczas parkuru myślę żeby trafić, jak zaczynam się martwić o siebie, to zazwyczaj jadę w gorszym stylu :/
justii
po takiej przerwie od treninqów to i tak dobrze ;)