Dzisiaj było ujeżdżenie z panią Basią. Wcześniej myślałam że będę jechała program P. W takim razie przed jazdą w domu przez jakieś 20 min próbowałam znaleźć program P. Niestety mi się nie udało a kiedy powiedziałam o tym pani Basi tylko się uśmiała. Wtedy uświadomiłam sobie że przecież nie ma programu klasy P gdyż zawsze w tej klasie jedzie się program 1* A (czyli ten łatwiejszy od B). Tak więc zmarnowałam 20 min i mało co nie spóźniłam się na kolejkę. Nie ma to jak inteligencja…
W każdym razie miałam trening z Magdą na Konwalii i Julką na Nazarecie. Zaczęłyśmy pracę od przejść i dużej ilości serpentyn i kółek w kłusie. Przez to, że myślałam ze będę jechać program P założyłam ostrogi i pierwsze co zrobiłam gdy wjechałam na czworobok było obniżenie ich tak żeby były równolegle do ziemi. Co prawda z zadartymi jeździło mi się bardzo dobrze no ale jak mus to mus. Dalej przeszłyśmy do dodań po ścianie i wygięć na zewnątrz na 20 m kole w literze E. Sojuz był bardzo fajny i nawet pani Basia powiedziała że ma fajną szyję. No ale jak on się poprawia to ja oczywiście muszę coś schrzanić. Trenerka powiedziała że jestem strasznie spięta, skulona co po A nie wygląda zbyt dobrze a po B gdy koń ma beton na plecach sam twardnieje. Nie była to prawda, bo wcale nie byłam spięta i przez chwilę o tym dyskutowałyśmy.
W dalszej części jazdy było bardzo przyjemnie. Kontrgalopy udawały się bardzo dobrze, wtórne dodania po ścianach także, a końcowe zatrzymanie prawie idealne, gdyż stanął równiutko ale troszkę miał za mało podstawiony zad. Tak więc z tej jazdy jestem bardzo zadowolona. Miejmy nadzieję, że będzie tak dalej…



DODAJ KOMENTARZ?