Robota wre

Przepraszam, że tak mega długo nie wstawiłam żadnego wpisu, ale niestety nie miałam czasu. Jak to zwykle bywa ze szkołą są okresy podczas których jest totalny lait, a czasami są takie tygodnie kiedy wszystko się kumuluje. Właśnie przez takie przechodzę :(

W każdym razie przez ostatnie dni nie zdarzyło się nic niezwykłego, ale też nie były one zupełną nudą. Co do ujeżdżenia to przeszłam na trochę wyższy poziom niż dotychczas. Teraz pani Kasia uczy mnie żebym miała cały czas równy kontakt na obu wodzach, a wszystko wykonywała jedynie łydkami i dosiadem. Jak to pani Kasia ładnie ujęła “wodzą masz tylko sugerować lub prosić, a wymagać łydką”. Niestety jak na razie wychodzi mi to średnio, a szczególny problem mam z prawą dłonią, która żyje własnym życiem niezależnie od reszty ciała. Bardzo często gdy jadę w prawo nieumyślnie ją cofam przez co pani Kasia nieustannie mnie poprawia, bo myśli, że za nią ciągnę (czego staram się nie robić).

Przez te kilka dni miałam dwa treningi skokowe. Na pierwszym skupiliśmy się na kontrolowaniu tempa. Ćwiczenie polegało na tym, że był jeden krzyżak który skakałam na kółku, najpierw w parkurowym tempie , potem w troszkę szybszym a na końcu- prawie krosowym. Chodziło o to, żeby nie dać się Donkowi rozciągnąć, żeby na najeździe na przeszkodę miał aktywny, pchający się do przodu zad. Następnie pani Kasia ustawiła dwie stacjonaty które jeździłam po ósemce. Bardzo podobał mi się ten trening, ponieważ był idealnym przygotowaniem do krosu (i do tego całkiem nieźle odczytywałam odległości :) ). Następny trening skokowy był z trenerem Michałkiem, ale tym razem ustawił mi szereg gimnastyczny. Oczywiście (skoro już dawno nie było) musiałam skakać z kłusa, czego jak wiecie bardzo nie lubię. Ogólnie skakało mi się całkiem dobrze, oprócz sytuacji kiedy np. nie wyszedł mi dobrze odskok, ale nie zdążyłam z ciałem przy skoku z kłusa. Trener zwracał mi uwagę również na takie szczegóły jak to, żebym nie zakręcała od razu po przeszkodzie czy żebym najeżdżała na nią prostopadle.

Co do Smoka to też zauważyłam postępy. Po ostatnich odpałach przez kilka dni na niego nie wsiadałam tylko prowadziłam w ręku. Trzeba przyznać, że potrafił się bardzo ładnie rozluźniać schodząc z głową prawie do ziemi i pracować grzbietem. Wsiadłam na niego dopiero w niedzielę gdy była ładna pogoda i było jasno. Zachowywał się bardzo dobrze, a nawet lepiej, ponieważ udało mi się przejechać przez to miejsce gdzie wcześniej robił zwrotkę i uciekał. Pod siodłem również ładnie się rozluźniał, nie pędził (tak jak wcześniej) i do tego zauważyłam że co raz bardziej pracuje zadem (przekracza już ponad 2 kopyta :D ). Wszysko idzie w dobrym kierunku :P

Komentarze

9
  • Weronika :3

    Kiedy jedziesz na następne zawody? I jeszcze jedno pytanie :D Masz zdane wszystkie odznaki PZJ?

    Odpowiedz
  • asia

    Cieszę się, że co raz lepiej Ci idzie. :) Trzymam kciuki za postępy Smoka.

    Odpowiedz
  • Julia

    Gosiu przypadkiem wpadłam na twój blog, wcześniej natomiast widziałam twój filmik na youtubie. Mam pytanie: Czy jak chodzę na jazdy rekreacyjnie raz w tygodniu po godzinie i mam trzynaście lat, to mam szanse na jakiekolwiek zawody w przyszłości? Jeżdżę już od dawna i marzę o tym, ale rodzice cudem zgodzili się na 1h tygodniowo. Czy to ma jakiś sens?
    Pozdrawiam cię serdecznie

    Odpowiedz
  • kasia

    Hej Gosiu czy mogła byś mi powiedzieć czy w stajni grzmiąca jest prowadzona nauka jazdy lub czy ktoś prowadzi jazdy na własnym koniu ?

    Odpowiedz
    • zebrazklasa

      W stajni Grzmiąca nie musisz mieć własnego konia żeby uczyć się jeździć a to duża zaleta. Naprawdę polecam tamtejsze treningi. No i zapraszam :)

      Odpowiedz
    • zebrazklasa

      Zapewne skoro jeździsz od dawna to mogłabyś pojechać już na zawody lokalne. Przydałaby się zdana brązowa odznaka, ale są też organizowane zawody amatorów. A co do sportu w pzyszłości pisałam gdzieś na blogu o sedzi ujeżdżeniowej Marii Pilichowskiej, która ZACZĘŁA naukę jazdy konnej jak miała 30 lat, a potem odnosiła sukcesy i teraz jest sędzią i wciąż działa w sporcie. Tak więc wszystko zależy od tego czy będziesz na tyle mocno chciała jeździć konno żeby doczekać czasów gdy będzie to bardziej możliwe :) trzymaj się!

      Odpowiedz

DODAJ KOMENTARZ?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.