Wreszcie kontrola!!!

Mam nadzieję, że miło spędziliście wolny od szkoły Dzień Edukacji :) Mi upłynął on bardzo dobrze, a szczególnie dobry humor zapewniły mi udane skokowe treningi na moich zwierzątkach :) Pierwszą jazdę miałam na Timim o 13.30. Dzisiaj niestety nie było zbyt ładnej pogody więc miałam jazdę na hali. Trochę się obawiałam, że skoro nie da się jeździć na dworzu to będzie tam dużo koni, ale jak widać środek dnia nie jest zbyt popularną porą. Oczywiście trening zaczęliśmy od rozgrzeweczki, a następie przeszliśmy do przejazdów przez drągi i krzyżaczki. Nie obeszło się też bez powtórki z rozgrywki- ochrzanu, że za mało działam na Timim i że się z nim obchodzę jak z jajkiem :P Można wywnioskować ze wstępu postu, że zaliczam dzisiejszy trening do udanych. A co się zmieniło, że nagle zaczęło wychodzić? A mianowicie użyliśmy innego wędzidła.

IMG_6213

Jego działanie ogólnie polega na ustabilizowaniu kontaktu, a także na zasadzie dźwigni utrzymuje głowę konia u góry. Też dzięki temu, że jest to wędzidło dwuwodzowe, mogę regulować siłę jego działania. Już wcześniej używałam go na treningach krosowych, lecz tam nie odczuwałam takiej różnicy- Timi tak czy tak dostawał na krosie szajby. Tymczasem teraz na skokach różnica była diametralna. Wcześniej gdy robiłam półparadę Timi zaczynał się buntować, machać głową albo się rolować, za to teraz mam prawie całkowitą kontrolę (nadal trochę przyśpiesza do przeszkód). Moje ostateczne zadanie polegało na przejechaniu krótkiego parkuru złożonego z linii stacjonata, okser, stacjonata , a następnie potrójny szereg. Co najważniejsze musiałam pilnować by nie wychodzić przed konia w skoku oraz żeby poprzez tempo galopu już w zakręcie decydować w jaki sposób przejadę linię (czy bardziej do przodu czy do tyłu). W większości przypadków udawało się bardzo zgrabnie. Co prawda były lekkie problemy z ilością ful w linii, między innymi dlatego że Timi potrafił lądować nawet 2 metry za okserem :P Poza tym gdy Timonowi zbierało się na takie wyskoki, mnie tez trochę wyrzucało z siodła przez co nie byłam w stanie przytrzymać go pierwszych dwóch fulach. Jeden raz udało mi się zupełnie idealnie przejechać potrójny szereg. Usłyszałam wtedy tyle pochwał na swój i Timiego temat od Trenera!!!… Obiektywnie odskok wyszedł troszkę za daleko, ale udało mi się podtrzymać kucyka łydką, dzięki czemu mógł w bardzo ładnym stylu pokonać tę trudną jak dla nie niego kombinację (do tego Trenejro ustawił przeszkody dość wąsko). Jeszcze bardziej byłam z siebie zadowolona ponieważ bardziej wypinając biodra do tyłu udało mi się pozostać w pełnej równowadze podczas skoków :) Najchętniej właśnie w tym momencie skończyłabym jazdę lecz musiałam najpierw poprawić linię okser-stacjonata, gdzie zrobiłam 3,5 fuli. Miałam zamiar utrzymać mój poziom, ale oczywiście tak dla wyrównania musiała się wtedy zdarzyć wpadeczka. Spektakularny podtoczek… w sumie mało co nie glebnęłam, a biedny kucyk poobijał sobie nóżki :( Miałam tylko nadzieję, że wszyscy jeżdżący wtedy na hali akurat wtedy odwrócili ode mnie wzrok :P Ale i tak takie dobre treningi są potrzebne, żeby poczuć że robi się chociaż kilka kroków do przodu w sztuce jeździectwa…

Komentarze

15

DODAJ KOMENTARZ?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.