Zgrupowanie w Białym Borze niestety już dobiegło końca, po dwóch dniach ciężkiej pracy czas wracać do domu. Ogólnie uważam je za udane, ponieważ nie licząc kilku wpadek (2 razy mało co nie zleciałam :P) zarówno ja jak i kucyki ładnie się zaprezentowaliśmy i pomimo zaledwie czterech wspólnych treningów, które się tutaj odbyły dużo się nauczyliśmy.
Jak zapewne wiecie Mistrzostwa Europy mają się odbyć właśnie w tej stadninie i w związku z przygotowaniami do nich zorganizowano to zgrupowanienie. Ogólnie cross w Białym Borze jest bardzo specyficzny, w sumie nie znam drugiego podobnego ośrodka, którego trasa crossu byłaby tak pagórkowata i ciągnęła się przez żywy las.
W większości ośrodków jeździeckich w Polsce które organizują zawody wkkw teren jest zupełnie płaski, lub też sztucznie zrobione są jakieś wzniesienia, dzięki czemu wszystkie przeszkody widać daleko przed najazdem. W BB trudność polega właśnie na tym, że większość czasu jedzie się przez jakby tunele wytyczone przez drzewa, przez co przeszkody pojawiają się na cztery fule przed, a do tego dochodzi jeszcze o wiele większy wysiłek fizyczny koni gdy muszą non stop galopować z górki lub pod górkę. Jeśli chcecie zobaczyć jak wyglądają przeszkody na tym krosie i teren to zerknijcie to wpisu z 2013 roku, gdzie o tym pisałam:
Cross w BB jest też o wiele trudniejszy technicznie niż w innych ośrodkach gdzie teren jest płaski, ponieważ jak zapewne sami wiecie o wiele trudniej jest pojechać kombinację na pochyłym terenie kiedy to koń zaczyna np. ciągnąć i przyśpieszać bo przeszkody jedzie się na stromym zboczu. Dlatego też dużą trudnością jest również umiejętność pracy ciałem na takich górkach jak również gospodarowanie siłami i tempem galopu konia tak aby optymalnie wyznaczać sobie szybkość przejazdu nie marnując w ten sposób ani siły ani energii koni, ale też docelowo przyjeżdżając w normie czasu na metę.
Sam ośrodek pomimo wiekowości budynków wygląda bardzo ładnie, stajnie są duże i przestronne, a szczególnie podoba mi się w nich duża ilość okien, a także boksy prawie niezabudowane drewnem, dzięki czemu wszędzie dochodzi światło słoneczne.
Place treningowe są bardzo zadbane i duże, podłoże też jest bardzo dobre, no i do tego bardzo fajny klimat nadają temu miejscu stare wiaty dla widowni parkuru wykonane z drewna i trochę porośnięte mchem.
Co do warunków na crossie niestety jest on jeszcze trochę zapuszczony, ale roboty powoli się zaczynają. Teren w Białym Borze jest niezwykle piękny, lasy owijają się wokół jeziora, po treningu można do niego z koniem wejść i najskuteczniej schłodzić mu w ten sposób nogi.
Ogólnie z p. Dibowskim miałam łącznie cztery treningi. Pierwsze dwa odbywały się w parach i były one raczej zapoznawcze, a kolejnego dnia treningi były po 4 konie i skakaliśmy już przeszkody typowo z 1*.
Treningi zaczynały się na rozprężalni crossowej, aby następnie przejść na wykoszoną łąkę z dość dużym kompletem przeszkód, a kończyły się na przeszkodzie wodnej, która sprawiała wszystkim koniom najwięcej problemów i jest na razie najbardziej zapuszczona, zarośnięta długą trawą i zamulona. W każdej lokalizacji zadania składały się z dość długiej kombinacji różnych przeszkód tak, aby mieć przeskoczone wszystko co się tam znajdowało w zasadzie w każdym możliwym kierunku.
Muszę przyznać, że trochę zaskoczyło mnie, że jazdy odbywały się w miłej i spokojnej atmosferze, bo wiele groźnie brzmiących informacji wcześniej słyszałam o treningach z niemieckimi trenerami, przez co też podczas każdej z jazd trochę się stresowałam. Objawiało się to między innymi dodawaniem przeszkód do trasy lub też myleniem najazdów na przeszkody (wtedy czasami potrafiło się zrobić trochę mniej przyjemnie :P).
Na początku p. Dibowski na jeździe mówił po niemiecku, a następnie p. Piotr tłumaczył to na polski, tak po pewnym czasie P. Dibowski przerzucił się na angielski, i chociaż wszystko rozumiałam to jednak przestawienie się na inny język początkowo trochę zbiło mnie z tropu. Pan Dibowski był bardzo miły, dawał konstruktywne uwagi i starał się jak najbardziej pomóc nam dając wskazówki i wyłapując główne błędy, z których wynikały następne (aczkolwiek duża część z nich sprowadzała się do tego samego co p. Łukasz mówi na treningach).
Ważne też, że jeżeli którykolwiek koń miał problem z przeskoczeniem przeszkody, Pan Dibowski tak długo z nim pracował, aż przestawało to być problemem.
Co do samych treningów w przypadku obydwu koni troszkę lepiej skakało mi się podczas pierwszego treningu pomimo, że był to pierwszy kontakt z p. Dibowskim, a kucyki miały trochę więcej energii, ale wydaje mi się ze byłam wtedy trochę bardziej skoncentrowana przez co umiałam lepiej kontrolować moje ciało, a że 95% inicjatyw wychodzi od jeźdźca to też dzięki temu kontrolować konie. Na obydwu koniach na początkach jazd miałam problemy z prędkością galopu, ponieważ Czarek często zaczynał pędzić po przeszkodach tymczasem Timon potrafił mocno przyśpieszać przed, lub nawet brać mnie na kieł i dzidować pełną parą, ale gdy już te problemy się opanowało kucyki chciały skakać wszystko i nawet w momentach gdy ja nie umiałam im pomóc, same starały się jak najlepiej wykonać zadanie <3 Ale o tym w następnym wpisie… :)














Komentarze
Werka
Super wpis! Czekamy na Twoje zwycięstwo w ME! :)
UwielbiamTwójBlog
a co ze Smokiem? :(
zebrazklasa
I tak mieliśmy informację, że można wziąć tylko jednego konia, a wzięliśmy dwa. Trzech by się nie dało.
kasia
Czemu Smok jest wystawiony na sprzedaż? Mówiłaś, że sprzedaż jest wstrzymana przynajmniej do końca sierpnia…
justii
NO WIDZISZ JAKIEGO MASZ ŚWIETNIE WYKWALIFIKOWANEGO TRENERA ;P BARDZO FAJNE ZDJ :)
zebrazklasa
Sojuz jest wystawiony na sprzedaż po prostu. W międzyczasie jadę na nim Strzegom.
NowA FioletowA
Super! A biały Bór jest daleko od Sopotu ( ja nieogarięta xD )
zebrazklasa
160km
Natka
Świetny wpis !!!
Natka
Byłaś kiedyś w małopolse ? W facimiechu albo cóś …
Zebrazklasa
No pewnie ze bylam. W 2012 zajelam 3 miejsce w OOM wkkw na Smoku w Facimiechu, i 7 w OOM ujezdz w Swoszowicach
Zeberka
ładne zdjęcia
Natka
A planujesz znów być w małopolsce ?
Natka
Znasz jakieś ćwiczenia na trzymanie nadgarstków pionowo ? Ciągle trzymam je poziomo i dziwię się czemu koń zadziera głowę :-p proszę pomóc.
kinga
Mam pytanie, czemu nie goli się nóg u koni?
Ola
To dobrze, że Ci się podobało-już czekamy ze zniecierpliwieniem na kolejny wpis! ;)
Milena
A zrobiłbys taką teraźniejszą wersje “jeździectwo wymaga wyrzeczeń ” ?
Oczywiście jeśli chcesz
Milena
A tak na marginesie to super jeździsz :-)