Byle do stępa…
Dzisiaj była jakaś dziwna akcja. Wszyscy osiodłali się na skoki, oprócz Julki i Hani.
Dzisiaj była jakaś dziwna akcja. Wszyscy osiodłali się na skoki, oprócz Julki i Hani.
Okazało się, że nie miałam wczoraj treningu, więc poprosiłam mamę, żeby sfotografowała gdzie w pokoju trzymam flots.
w związku z brakiem konnych zajęć w dniu dzisiejszym, dzielę się wrażeniami wizualnymi ze Starej Miłosnej.
Dzisiaj miałam start o 10.13. przyjechałam prawie 1,5 godziny wcześniej żebym mogła na spokojnie obrobić Smoka.
Dzisiaj po szkole (chociaż zwolniłam się z dwóch lekcji) pojechałam kolejką do mamy do Warszawy żeby mnie zawiozła do Starej Miłosnej.
Dzisiaj był trening ujeżdżeniowy z panią Basią. Niestety złożyło się tak, że było nas aż 8 osób na koniach: ja, Ania i Mama Ani, Ola, Magda, Hania, Julka i Perła.
Wy pewnie już to zauważyliście, ja miałam tego świadomość lecz jednak nie dostrzegałam że jest aż tak źle! Mówię oczywiście o moich plecach, w sumie nie wiem czy można je nazwać ludzkimi plecami, wyglądają raczej jak ogromny garb.