Fantastyczne przygody… :P

Ostatnio jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności (na pewno przypadkowo :P) gdy mnie nie ma w stajni (przez minione dwa tygodnie z powodu szkoły musiałam mieć po jednym dniu wolnego od stajni, aby przeznaczyć ten czas na naukę) zazwyczaj wtedy Trenejro ma treningi skokowe, w związku z czym gdy wracam czeka na mnie… kolejna fascynująca przygoda z ujeżdżeniem :P Podczas wczorajszych treningów jak zwykle mieliśmy pracować nad rozluźnieniem koni oraz w ramach dodatkowej rozrywki w planie uwzględniliśmy również kilka elementów programu 1*.

Powoli, ale do przodu :)

Dzisiejszy dzień zaczął się wyjątkowo wcześnie, ponieważ pierwszy trening został ustalony już na 8.

Dwa oblicza Chcenaro

Ostatnimi czasy jako, że najbliższe zawody na które się wybieram są dopiero za miesiąc, mamy wreszcie czas żeby skupić się nad moją techniką jazdy oraz nad poprawą muskulatury koni.

Z okazji Dnia Matki <3

Jak pewnie zauważyliście, nieodłączną i prawie niezbędną częścią sportu są luzacy.

Wesoło z tymi młodziakami :D

Wczoraj jako, że zaszczyciła nas dobra pogoda, a do tego nie odbywały się żadne zawody na Hipodromie udało nam się po raz pierwszy od dłuższego czasu poskakać krosówki :D Nastąpiła jednak mała zamiana- po niekończących się namowach i błaganiach zgodziłam się oddać p.

Retrospekcja

W poprzedni weekend odbyły się zawody CNC 1* w Racocie.

Forma jest! :D

Biorąc pod uwagę zbliżające się małymi kroczkami zawody 1* w Strzegomiu (w których startuję na trzech koniach po raz pierwszy), do niedawna odczuwałam lekki niepokój odnośnie kondycji moich koni.

Dobre fluidy :D

Przedwczoraj jako, że po tygodniowych wakacjach wrócił do Sopotu Pan Łukasz odbyły się pierwsze prawdziwe treningi od zawodów w Strzegomiu (przynajmniej w moim przypadku).

Z nową energią do pracy :)

Podczas ostatniego tygodnia zarówno ja, jak i wszystkie trzy kucyki mieliśmy coś w stylu mini wakacji.

Pierwsza wygrana gwiazdka!

Po pierwsze winna jestem zaległy film z ujeżdżenia na Sir Scottym.