Znowu w formie :)
Dzisiaj do stajni pojechałam tylko po to, żeby sprawdzić formę Sojuza.
Przedwczoraj miałam mieć ujeżdżenie z panią Ewą, ale pokrzyżowała nam plany niespodziewana kulawizna Smoka.
z muzyką, bo lepiej się ogląda... http://youtu.be/HQBhzJlFKdY
Wreszcie chwila spokoju. Skończył się nawał klasówek na ten tydzień, tak więc mogę chwilę odpocząć i w końcu napisać coś na blogu :) Najpierw o wtorku.
Przepraszam, że kazałam wam czekać aż trzy dni na nowy wpis, ale, po pierwsze nic ciekawego się nie działo, a po drugie, byłam totalnie zawalona robotą.
Wczoraj miałam jazdę z Marcinem Michałkiem. O dziwo nie skakaliśmy niczego z kłusa (swięto!), ale i tak, jak nie jedno to drugie.
Dzisiaj miałam trening z panią Ewą. Na szczęście w dzień było troszkę cieplej, dzięki czemu śniegu ubyło (ale i tak jest go sporo) i brama mogła nareszcie się ruszyć.
Dzisiaj miałam trening z Olą. Jak zwykle troszkę się spóźniłam, dlatego gdy przygotowywałam konia do wyjścia, już była w stajni.
Poniżej obiecany film z 27.03. Mam nadzieję, że ta zima niedługo się skończy i zrobi się jaśniej.
Dzięki wszystkim za życzenia :* Dzięki, że pamiętaliście, bo niektórzy z mojej klasy przypomnieli sobie dopiero wtedy gdy zobaczyli mnie z cukierkami w szkole „O Gosia masz urodziny! Wszystkiego naj, i wiesz jak ja cię lubię… mogę cukierka?”, mówiąc to patrzyli oczywiście tylko na tę torbę nie na mnie… Ale dzisiaj dzień się zaczął słodko, bo ledwo otworzyłam oczy usłyszałam życzenia i dostałam prezenty, m.