Piekielny plaster
Przepraszam, że tak długo nie pisałam ale szkoła daje w kość.
Założyłam wreszcie stronę bloga na Facebooku, więc tym osobom, które nie chcą się rejestrować na Wordpresie będzie łatwiej dowiedzieć się o nowym wpisie.
We środę miałam trening z trenerem. Troszkę sobie poskakaliśmy, ale Sojuz był dość rozkojarzony więc czasami nie zauważał przeszkody (geniusz!).
Trochę spóźniona, ale postanowiłam podsumować pierwszy rok pisania mojego bloga.
W niedzielę rano pojechałyśmy z mamą na Cavaliadę. Przyjechałyśmy akurat na konkurs tych najmniejszych kucysiów A1.