Nadrabiam: Cavaliada od kuchni

Cavaliada W Poznaniu - podobno największa z wszystkich - odbyła się 4-6 Grudnia, więc może warto po miesiącu coś o tym napisać? Nie pojechałam tam startować, ponieważ na Cavaliadę WKKW dostaje powołanie tylko 10 zawodników, w większości seniorów, którzy mają na tyle doświadczenia żeby sobie poradzić ze startem w tak specyficznych warunkach (bardzo głośna muzyka, widownia na wyciągnięcie ręki, specyficzne przeszkody etc), a po drugie wybiera się zawodników na tyle znanych, aby przyciągali widzów.

Nadrabiam: Finał Pucharu Polski

Niektórzy z Was już się niepokoili, że porzucam bloga.

Włoska przygoda

Bardzo długo zbierałam się do napisania tego postu, głównie dlatego, że od powrotu z Włoch czekały mnie jeszcze zawody w Baborówku podczas których nie miałam zbytnio czasu na poświęcenie się tak długiemu wpisowi, a potem z powodu zalewu zaległości i aktualności z mojej ukochanej szkoły.

MPJ 2016 – ostatnie wyzwanie

Nareszcie przyszedł czas na zmierzenie się z ostatnim, rozstrzygającym zadaniem, czyli skokami.

Po krosie bez zmian

Po dwóch dniach prawdziwych wakacji spędzonych w całości na leniuchowaniu nareszcie przyszedł czas na dokończenie relacji z MPJ :) W sobotę - dniu krosu - po raz kolejny konkurs juniorski zaczynał się późnym popołudniem, tak więc było mnóstwo czasu szczególnie na wyspanie się, obejście po raz kolejny trasy krosu, no i ewentualnie stresowanie się.

Nie jest źle…

Tzn zależy z jakiej perspektywy. Bo zamiast jechać zawody na dwóch koniach, musiałam wycofać Scottiego ponieważ po podróży do Niemiec nie czuje się zbyt dobrze i nie było sensu go zmuszać.

Strzegom Horse Trials crossowo-skokowo

Drugi dzień zawodów zaczął się równie wcześnie jak poprzedni, ponieważ konkurencja skoków CIC1*J ponownie była pierwszym konkursem, czyli już o 8.

Czworobokowe zmagania Stragona Horse Trials 2016

Zaczynam omawiać zawody w Strzegomiu z lekkim opóźnieniem, ponieważ podczas ostatnich dwóch dni po powrocie postanowiłam zrobić sobie prawdziwe wakacje, czyli odciąć się zupełnie od prawie wszystkiego :) Jako, że również koniki odpoczywały mogłam nareszcie cały dzień oglądać głupi serial albo iść na plażę, o czym marzyłam przez całe zawody z powodu okropnie wysokich temperatur.

Pingwiny rządzą! :P

Niestety w związku z mnóstwem sprawdzianów i nauki w szkole (jak to zwykle bywa pod koniec semestru :( ) ostatnio miałam bardzo mało czasu na zajęcie się blogiem, przez co znacznie mniej się na nim działo.

Everswinkel za nami

Niestety, co dobre szybko mija. Bardzo ciekawe były dla mnie te zawody i dały mi dużo do myślenia, szczególnie o różnicach między WKKW w Polsce i w Niemczech.