Tak jak wspominałam w ostatnim wpisie, ostatnio sporo pracujemy nad ujeżdżeniem. Jakiś czas temu zapewne bardzo szybko by mi się to znudziło, ale jako, że z p. Gosia pracuje mi się bardzo dobrze i czerpię z treningów dużą przyjemność to nadal mnie na nie ciągnie! Na przykład podczas ostatniego treningu na Timonie byłyśmy tak pochłonięte robotą, że zapomniałyśmy o kontrolowaniu czasu i na końcu okazało się, że minęła już 1h 40 min (oczywiście po powrocie do stajni solidnie wynagrodziłam to Scottiemu :P). Zwykle gdy pani Gosia nie ma umówionych w międzyczasie jakiś innych jazd podobnie wyglądają tez treningi z Chenaro- nie dziwota, że ostatnio staje się normą wracanie do domu po 21 :P
Jednymi z podstaw, które trzeba osiągnąć w pracy z koniem aby dobrze wykonywać elementy ujeżdżeniowe jest jego podstawienie co jest bardzo mocno powiązane z lekkością na ręku oraz elastycznością. Właśnie temu ostatnio poświęcamy wiele pracy na Chenaro. Ogromna większość koni jest trochę gorsza na jedną lub drugą stronę, w związku z czym jeździec jadąc w prawą stronę może mieć do czynienia jakby z zupełnie innym koniem, niż na lewą. U Czarka zdecydowanie gorszą stroną jest prawa, dlatego (choć niechętnie :P) zwykle większość treningu poświęcamy ćwiczeniom wykonywanym by ją poprawić, do tego zaliczają się np. łopatki, trawersy, koła. Ogólnie w takiej pracy dąży się do jak największej prostoty i łatwości w wykonywaniu ćwiczeń, a jako, że konie głównie uczą się na podstawie wyrabiania sobie nawyków ruchowych, im więcej dobrze wykonanych ćwiczeń tym lepiej…
Mogłoby się to wydawać proste, w sumie to samo co piszę, że robimy na prawie każdych treningach ujeżdżeniowych, ale naprawdę tak nie jest. Na przykładzie prostego koła: w lewo – jako, że Czarek ma tendencje do wypadania łopatką – muszę spychać ją prawą łydką do środka i z kolei lewą łydką lekko wypychać zad na zewnątrz. Do tego muszę pilnować żeby szyja konia była prosta, ponieważ kucyk lubi się wykrzywiać w lewo. Oprócz odpowiedniego tempa, ustawienia szyi i podstawienia jeszcze muszę pilnować bym miała w miarę równy kontakt na wodzach, czyli w przypadku Chenaro nie dawać się zapierać na prawej wodzy poprzez krótkie półparady, oraz starać się spowodować aby przez działanie prawej łydki bardziej wszedł na lewy kontakt. Z kolei jadąc w prawo kucyk ma tendencje do wypadania zadem, więc tym razem muszę działać dokładnie odwrotnie niż na lewo, czyli strać się zrobić tzw. „banana” z ciała, jadąc trochę trawersem po kole w tym również zginać trochę szyję do wewnątrz, tak aby koń był idealnie prosty na kole (czyli wpisany w koło). Tak więc jak widzicie, chociaż zwykle piszę ogólnikami nie jest to wcale takie proste, no a poza tym jak bym miała dokładnie opisać co mam robić podczas wykonywania tych wszystkich elementów to chyba nie starczyłoby mi kartek w wordzie :P
Wracając do tematu, jeszcze chwilę ponudzę Was mówieniem o ujeżdżeniowych ćwiczeniach. Jako , że ostatnio coraz lepiej jest już z lekkością przodu (oraz nareszcie również i mi wchodzi w nawyk jazda na lekkiej ręce :D ) ostatnio pracujemy nad elastycznością, szczególnie na prawą stronę. Do tego celu skupiłyśmy się na łopatkach przeplatanych z małymi woltami. Jako, że Czarkowi nie jest wygodnie wygiąć się w prawo, tym samym angażując bardziej zad (ponieważ jest on naturalnie krzywy na lewo, tak więc nasza np. prostość de fakto jest dla niego nienaturalna i niewygodna), zamiast łopatki w prawo często oszukuje robiąc bardziej ustępowanie po ścianie, dzięki czemu unika zgięcia. Tak więc moim zadaniem było utrzymanie przy ścianie takiego samego wygięcia jakie otrzymywałam podczas robienia małej wolty. Do tego ważne było abym za żadne skarby nie starała się w łopatce wyginać konia prawą wodzą, bo wtedy pogłębiałabym tendencje kucyka do mocniejszego kontaktu na tej wodzy, czyli musiałam prawą łydką dojeżdżać do lewej wodzy. Nie było łatwo ale się w końcu udało, co mam nadzieję zobaczycie na filmie z jutrzejszego przejazdu na zawodach ujeżdżeniowych w Sopocie ;D
Znów, tak jak wspominałam oprócz kwestii jakości chodów, sylwetki i wykonywanych ćwiczeń dużo czasu również zajmuje nam praca nad karnością Czarka. W jego przypadku postępy można głównie zauważyć dosłownie z jazdy na jazdę, kiedy to ma on czas na przemyślenia (wiem że to głupio brzmi :P), bo podczas treningu często potrafi być bardzo uparty, a do tego lubi pokazywać swoje niezadowolenie. Również z tego powodu wybrałam się na te zawody ujeżdżeniowe. Pewnie pamiętacie różne akcje podczas zawodów wkkw z tamtego roku, kiedy to Czaruś zaczynał się czegoś płoszyć na czworoboku (najbardziej spektakularna na MPJ). Właśnie nad tym staramy się z p. Gosią pracować, ponieważ naturalną rzeczą jest, że koń może się czegoś przestraszyć, ale trzeba dążyć do jak najszybszego powrotu do skupienia na jeźdźcu oraz ograniczenia płochliwości, tymczasem Czarek często bardziej szuka zabawy, a do tego im dalej w las tym bardziej się rozkręca. Podczas zawodów zawsze starałam się jakoś go usprawiedliwiać, dlatego dopiero podczas treningu, kiedy to po raz pierwszy jeździłyśmy cały program uj. na czworoboku uświadomiłam sobie jakiej skali to problem. Czarek był na hali gdzie jeździ od dłuższego czasu, do tego nie było jeszcze nawet atmosfery zawodów, a on już chciał urządzać imprezę na czworoboku. Co prawda podczas ostatnich dwóch treningów zachowywał się bardzo przyzwoicie, a nawet wczoraj nad wymiar (aż byłam zaskoczona), ale zobaczymy jak będzie podczas zawodów. Jakby co to trzeba będzie zainterweniować… Oczywiście co? Trzymajcie kciuki!



Komentarze
ASIA
No na pewno wszyscy trzymamy kciuki ! :)
madzia
I to bardzo mocno trzymamy za ciebie kciuki!☺
madzia
Dasz radę!☺
madzia
Gratuluję dostania ci się do kadry narodowej!
ola
Trzymam kciuki !
Mari
Dołączam się do trzymania kciuków!
kinga
Wcale nas nie nudzisz mówieniem o ujeżdżeniowych ćwiczeniach xd jest to bardzo pomocne:) Ja również trzymam kciuki !!!
Renata
Powodzenia :-)
mon
W jaki sposob pracujesz nad karnoscia? ;))
asia
Trzymam kciuki, oby jak najlepiej wam poszło!
justii
Bardzo ciekawe ostatnio to ujezdzenie :p gratuluje zwycięztwa i czekamy na relacje :))