Dążność do łatwości
Tak jak wspominałam w ostatnim wpisie, ostatnio sporo pracujemy nad ujeżdżeniem.
Tak jak wspominałam w ostatnim wpisie, ostatnio sporo pracujemy nad ujeżdżeniem.
Przedwczoraj jako, że po tygodniowych wakacjach wrócił do Sopotu Pan Łukasz odbyły się pierwsze prawdziwe treningi od zawodów w Strzegomiu (przynajmniej w moim przypadku).
Podczas ostatniego tygodnia zarówno ja, jak i wszystkie trzy kucyki mieliśmy coś w stylu mini wakacji.
Dzisiaj miałam trening z panią Ewą. Na szczęście w dzień było troszkę cieplej, dzięki czemu śniegu ubyło (ale i tak jest go sporo) i brama mogła nareszcie się ruszyć.
Dzisiaj miałam jazdę teoretycznie na 17.30. Tata musiał mnie jednak zawieść do stajni na 16.
Zawody siatkarskie w niedzielę obejmowały dwa mecze z drużynami które miały 3 miejsce ze swoich grup.
Pisałam wczoraj o Ryśku, jaki jest kochany. Zobaczcie jak potrafi wykorzystać czas w którym go pielęgnuję, bawiąc się z kolegą.
Wczoraj ćwiczyliśmy elementy ujeżdżenia. Na poniższym filmie kłus roboczy, po czym jest zatrzymanie, potem próbowałam Ryśka zebrać, a potem jest cofanie: A tu galop roboczy: I wreszcie kontrgalop: