Dziś był u Smoka weterynarz. Okład z rywanolu pomógł, ale opuchlizna wciąż była.
Miałam nie pisać. Miałam mieć wakacje i Smok też. On sobie chodzi na padoki i odpoczywa.
Plany na Sierpień są takie: Ja mam wolne do końca Sierpnia.
UJEŻDŻENIE: Mój nieudany przejazd ujeżdżeniowy. Mam nadzieję, że pamiętacie, że potrafimy pojechać lepiej.
Sobota zaczęła się od nieprzewidzianie wczesnego ujeżdżenia.
Dzisiaj miały być skoki z Trenerem. No ale niestety nie było ich z nim, tylko z panią Basią.
Dzisiaj miałam trening mini skokowy z trenerem w postaci mamy.
Dzisiaj było lekkie ujeżdżenie z Królikiem.
Dzisiaj jazda była na 11, jednak tak na oko (nie miałam wtedy zegarka) spóźniła się około pół godziny, a nawet więcej.