Urok osobisty

Dzisiejszy wynik definitywnie zawdzięczam urokowi osobistemu. Niestety nie mojemu, ale takiemu na czterech nogach. Sama chciałabym tak cudownie działać na sędziów…

Mój pierwszy przejazd miał się zacząć o 9.59. Trener powiedział że mam wyjść 40 min wcześniej bo zawsze lepiej jest mieć więcej niż mniej czasu. I tak właśnie zrobiłam. Kiedy jeż byłam na placu zaczęłam się rozprężać. Tak jak wczoraj Sojuz był bardzo niepewny na trawie, dzisiaj za to już nie było tak źle. Wkręciłam mu hacele, co z kolei kosztowało mnie strasznie dużo wysiłku.

A oto film z mojego ujeżdżenia:

Ogólnie jeździło mi się całkiem dobrze. Był trochę mało energiczny ale postanowiłam mu to wybaczyć z tego względu, że nie zgrzytnął ani razu. Byłam tym po prostu zachwycona. Niestety nie zmieniło to faktu, że był trochę sztywny w pysku.
Jakieś piętnaście minut przed startem zaczęły mnie tak zżerać nerwy, że już nie mogłam tego wytrzymać. Najgorsze jest czekanie na start. Zdecydowanie chciałam mieć to już za sobą ale problem był takie, że nie chciałam tego jechać. I miałam rację. To było straszne. Przynajmniej tak mi się zdawało. Bał się sędziów chociaż tuż przed programem mało co nie wjechałam do ich budki, żeby mu ją z każdej strony pokazać. Do tego był wypaszczony, lub mówi Pani Ania z Ciechocinka – wyryjony.

Gdy zeszłam z czworoboku byłam załamana. Autentycznie. Nie ważne, że jeden z sędziów wyszedł do mnie i powiedział, że to był najlepszy stęp wyciągnięty w konkursie, „szkoda tylko, że za mało kontaktu, ale i tak dałem Ci 8”. Powinnam być chyba dumna? A ja myślałam tylko o tym, że nie potrafię dobrze pojechać programu na czworoboku konkursowym i byłam na siebie zła.

Jednak gdy już zobaczyłam wyniki, moimi pierwszymi słowami były: „coś jest nie tak, to jest niemożliwe”. A właśnie że tak! Myślę, że zadział właśnie ten urok o którym mówiłam. Sojuz ich omamił. Po ujeżdżeniu byłam 2 tuż za Perłą! Między mną a Perłą było trochę ponad 3 pkt karne różnicy, ale między mną a trzecią osobą, już tylko 0,5pkt.
Następny start miałam mieć po południu. W międzyczasie pojechałyśmy z mamą coś zjeść.

Około 13.00 zbyt rozpędziłam się z siodłaniem ponieważ, miałam wyjść pół godziny przed startem a byłam gotowa godzinę przed z osiodłanym koniem, ubrana. Tak więc Sojuz musiał stać przez 20 min w pełnej uprzęży. Przez ten czas tak strasznie się nudziłam, ale już jak wyszłam wszystko poleciało sprawnie.

Skoki zaczynały się od gwiazdki i od pierwszego zawodnika sypały się przeszkody. Zrzucali po dwie trzy przeszkody. Parkur był wredny, bo trójkę i czwórkę (na filmie widać) trzeba było najechać z bardzo ostrego zakrętu w prawo a potem skakać po lekkim łuku w lewo. Każdy kto próbował skoczyć tą kombinację po prostej się nie wyrabiał. Drugi masakryczny moment był przy siódemce, ósemce i dziewiątce. Tam było bardzo ciasno. Trener obejrzawszy jedną gwiazdkę podpowiedział mi, żeby zmniejszyć ilość fule między 7 i 8 w porównaniu do tego co mówił jak oglądaliśmy parkur. Doradził, żeby ósemkę skoczyć po lekkim skosie bliżej prawej strony i 9 najechać łukiem w lewo, żeby zwiększyć sobie przestrzeń na najazd. Myślę, że to była bardzo ważna uwaga dla mojego przejazdu.

Tu w czasie rozprężenia z Trenerem:

Jechało mi się dobrze, i w porównaniu z ostatnim treningiem skokowym, na którym to mało co się nie zabiłam, ten przejazd był świetny. Nie pasowało mi tylko do dwóch przeszkód i w rezultacie przejechałam na czysto :)

Dwa konie za mną jechała Perła. Niestety być może przez to że jechała po raz pierwszy na Bizonie miała jedną zrzutkę i spadła na 2 miejsce. Natomiast Suseł, która była po ujeżdżeniu 8 a teraz jest 3, ponieważ tylko ja i ona przejechałyśmy ten parkur na czysto i aż tak się przesunęła. A ja tym sposobem na dziś wieczór jestem na miejscu pierwszym!

Szczegółowe wyniki możecie obejrzeć tu:
http://www.voltahorse.pl/images/2012/10/cncmilosna1.pdf

Po moich skokach, w czasie klasy L i LL pozwoliłam Smokowi paść się na trawce korzystając z uroków miejsca w którym jesteśmy. Z tego miejsca obserwowałam kolejne przejazdy:

Jutro kros, który też nie jest łatwy. Między mną a Perłą jest zaledwie 0,7pkt karnego różnicy, co oznacza, że 1 sekunda spóźnienia do normy czasu przesuwa mnie o jedno miejsce w dół. Dlatego liczę na trzymanie kciuków! :)

Komentarze

8

DODAJ KOMENTARZ? USUŃ ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.