Poniedziałkowe ujeżdżenie

Wreszcie dzisiaj dojechał kowal. Smok ma zrobione nóżki jak złoto.

Pierwsze Smocze rodeo…

Dzisiaj obudziłam się dopiero o 10.20 i miałam tylko 25 min.

Nareszcie w siodle!

Pierwsze co zrobiłam po wstaniu to zjedzenie śniadania i POJECHANIE DO STAJNI!!! Byłam troszkę zła, gdyż kowal który miał dzisiaj przyjechać ZNOWU przełożył wizytę i ma przyjechać w poniedziałek.

Po urlopie… :)

Wróciłam. Zmęczona, bo mało spałam, ale wydaje mi się, że bez bólu kręgosłupa.

Rysio nie wraca…

http://www.youtube.com/watch?v=K3d7k0lkyhM&w=853&h=480

Przed wyjazdem

Wczoraj wieczorem miałam kryzys. Niby cały dzień leżałam, ale jak wieczorem przyszli goście i wstałam na godzinę, to tak zaczęły mnie plecy boleć, że myślałam, że nie wytrzymam.

Przykuta do łóżka…

Dzisiaj miało być ujeżdżenie ze znaną sędziną ujeżdżeniowych zawodów, która specjalnie przyjechała do nas z Warszawy w ten deszcz.

Latamy coraz ładniej :)

Dzisiaj były sko0ki z panią Dorotką. Jeździłyśmy po południu ale i tak było strasznie gorąco! Było nas cztery na treningu, ale w tym dwa konie 174 cm i dwa kucyki z czego jeden grupy C a drugi D.

Praca nad męką

Tak jak mówiłam dzisiaj miałam trening ujeżdżeniowy z P.