Małe, ale jare
Dzisiaj miałam trening mini skokowy z trenerem w postaci mamy.
Dzisiaj mieliśmy galopy kondycyjne. I to do tego jakieś strasznie długie bo było 10 min kłusa a potem 12 min galopu! Strasznie dużo.
Dzisiaj jazda była na 11, jednak tak na oko (nie miałam wtedy zegarka) spóźniła się około pół godziny, a nawet więcej.
Dzisiaj urządziłam sobie jazdę ujeżdżeniową pod wieczór z mamą jako trenerem.
Starałam się napisać dla każdego po trochu, ale na przykład temat zbierania konia jest za trudny, gdyż to jest kwestia konia (każdy może być inaczej uczony) i doście do zebranego konia zabiera duuużo czasu.
Dzisiaj to już w ogóle nie mam o czym pisać. Od rana stosuję przyspieszoną metodę leczenia rany pod kolanem, czyli leżę i oglądam telewizję.
Dzisiaj do stajni pojechałyśmy o 11.00 bo musiałyśmy się z wszystkim wyrobić do 13.