Dwa oblicza crossu

W niedzielę przyszedł czas na cross. Jako, że konkursy szły od najniższych klas mój pierwszy start zaplanowany był dopiero na 13.39 dzięki czemu mogłam sobie pozwolić na trochę dłuższe spanko, czyli do 8.00 :). Po przyjechaniu do stajni i przywitaniu się z kucykami (bardzo miło, że tym razem Timi w nocy zajął się spaniem a nie kopaniem dziur) pierwsze co zrobiłam było pójście z Agatką i moją koleżanką Oliwią jeszcze raz na cross. Jak to zwykle bywa z każdym przejściem trasy próby terenowej przeszkody wydają się jeźdźcowi coraz mniejsze. Tym razem rzeczywiście przeszkody nie robiły już na mnie tak dużego wrażenia jak podczas pierwszego obchodu. Starałam się je traktować bardziej jako zadanie do pokonania, skupiając się głównie na tym by być pomiędzy chorągiewkami, a na ich wielkość czy szerokość starałam się nie zwracać uwagi.

11099904_10203860492537076_148515107_n (1)

11156915_10203860492057064_1873419782_n

Po przyjściu do stajni okazało się, że wcale nie ma tak dużo czasu jak się wydawało, tak więc musiałyśmy z mamą trochę podkręcić tępo. W międzyczasie okazało się, że zapomniałam zabrać z Sopotu kamizelki powietrznej i kamizelki na numerek przez co wniknęła dodatkowa bieganina, ale na szczęście siedziałam na koniu w miarę punktualnie :)

IMG_8797

IMG_8806

IMG_8828

IMG_8838

Odnośnie crossu, przed startem byłam mega zestresowana „bo przecież to takie duże przeszkody, a ja jeszcze nie znam tego konia” itp., ale gdy już krążyłam wokół boksu startowego skupiałam się na zadaniu. Przy pierwszych dwóch przeszkodach Czarek był dość niepewny, tak więc musiałam go wesprzeć dodatkową łydką, a dalsze przeszkody poszły prawie jak z płatka. Moimi głównymi założeniami było przejechanie crossu bez błędów na przeszkodach, czas był mniej ważny aczkolwiek także miałam pozwolić Chenaro trochę pogalopować, ale tylko na tyle żeby mieć z powrotem przy najazdach na przeszkody 100% kontroli. Co do kombinacji których się obawiałam tylko jedną uważam za przejechaną dość słabo pod względem stylistycznym. Był to zeskok przez kłodę do zagłębienia w terenie i po łuku w prawo wąski front (przeszkody nr. 6a i 6b). Chciałam tam zrobić jeszcze jedną fulę, ale Chenaro wybił się wcześniej (zapewne dobrze zrobił bo byłoby tam dość mało miejsca na jeszcze jeden krok, a nawet jeżeliby się zmieściła mogłoby to za skutkować zatrzymaniem) przez co wywaliło mnie z siodła. Na szczęście pozbieranie się zajęło mi na tyle mało czasu, że udało się trafić w następną przeszkodę.

Z kolei szczególnie zadowolona byłam z obydwu kombinacji wodnych, które Chenaro przejechał bez żadnych problemów. Szczególnie przy tej pierwszej wykazał się dużą zwinnością i szybkim myśleniem ponieważ nie pogubił się przy żadnym elemencie (hyrda –> trzy fule w wodzie–> wyskok przez bankiet–> fula i wąski front lekko po skosie) pomimo, że ja jedynie dojeżdżałam i kierowałam w środek przeszkody bez domierzania. :)  Muszę przyznać że kucyk odwalił niezłą robotę podczas tego przejazdu, połykał przeszkody w całości, a nawet jeżeli czasami zdarzało mu się zawahać- bardzo łatwo dawał się przekonać do skoczenia, dzięki czemu przy następnym crossie będę mogła mu znacznie bardziej zaufać. <3

Przed startem na Timim nie odczuwałam już takiego stresu, głównie dlatego, że byłam już zaspokojona sukcesem na Czarku, a poza tym odnośnie Timsona byłam trochę pewniejsza jeśli chodzi o kontrolę nad nim. Niestety nasza przygoda skończyła się prawie tuż po starcie… Mianowicie przy najeździe na hyrdę o numerze 3 miałam eliminację. Zdecydowanie nie była to ani konia, ani moja wina, po prostu pech- zła osoba, w złym miejscu i czasie.

Scotty dość mocno reaguje na gwałtowne ruchy innych koni. Kiedyś, gdy miał 5 lat został mocno kopnięty przez innego konia, a było to na zawodach skokowych,w tłumie koni. Od tego czasu obawia się innych koni, szczególnie jeśli robią one gwałtowne ruchy, galopują na niego etc. Wspólnie z Trenerem udało nam się trochę zniwelować jego reakcje na inne konie, ale nadal jeszcze nie całkowicie.

Niestety akurat gdy najeżdżałam na trzecią przeszkodę, jakieś 20 metrów ode mnie jadący po drodze po lewej stronie siwy koń przestraszył się krów po drugiej stronie płotu. Może gdyby po prostu sobie stępował nic by się nie stało, ale gdy zaczął brykać Timi zauważywszy go natychmiast skręcił w prawo co oznaczało pierwsze wyłamanie. Podczas drugiego najazdu,  krzyknęłam do tego mężczyzny żeby się zatrzymał, ale zrobił to idealnie tak, że po wyprostowaniu trasy do hyrdy najeżdżałam wprost na niego. Oczywiście Scotty znów skręcił w prawo, a potem był już tak zdenerwowany, że przy trzeciej próbie również nie udało się przeskoczyć. Gdy w końcu udało mi się zatrzymać Timiego, pierwsze co zrobił to patrzył tylko gdzie jest ten siwy koń. Oczywiście byłam wtedy bardzo zła na tego mężczyznę na koniu, ale nic nie dało się już zrobić, więc tylko wróciłam na rozprężalnię, skoczyłam jedną ze stojących tam wąskich frontów (bez żadnego problemu) i poczłapałam do stajni. Co można powiedzieć, ogromny pech i wielka szkoda, że nie zmierzyłam się z dalszymi przeszkodami crossu (w końcu nie po to jechało się 10 godzin na zawody żeby skończyć na trzeciej przeszkodzie…). No ale nic nie mogę na to poradzić. Przynajmniej na Czarku się udało :)

W drogę powrotną wyjechaliśmy około 18.00 i tym razem uwinęliśmy się z dojazdem do Sopotu w 8,5 godziny. Większość drogi przespałam dzięki czemu miałam energię na rozładunek o 2.30 w nocy :P

11119082_10203860490497025_287970959_n

11121091_10203860491057039_192328585_n

Podsumowując zawody uważam za udane, aczkolwiek pozostaje niedosyt i ciekawość czy dałabym radę przejechać cross na czysto na Timim i oczywiście świadomość, że jeszcze dużo trzeba popracować, a w szczególności nad skokami. Na Chenaro zajęłam finalnie 14 miejsce na 44 pary z różnych krajów. Myślę że można to uznać za sukces jak na naszą pierwszą wspólną międzynarodową gwiazdkę i drugi wspólny kros w życiu!

Następne zawody na młodych dopiero za trzy tygodnie więc mamy czas na pracę. Pocieszające jest, że przynajmniej ujeżdżeniem nie muszę się aż tak przejmować :P

Komentarze

31

DODAJ KOMENTARZ?

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.