Tak to jest z młodziakami :P

Od kiedy przyjechałam do Sopotu w poniedziałek, każdego dnia średnia temperatura wynosiła ponad 27 stopni.

Parchowo i jego uroki- część 2

Jak już wspominałam w ostatnim wpisie, w czwartek zebraliśmy się wszyscy przy ognisku smażąc kiełbaski, chlebek i warzywa, aż w końcu zjawił się tata Natalii i zaczął opowiadać prawdziwą historię z okolicy.

Parchowo i jego uroki :P

I oto nadchodzi koniec zgrupowania w Parchowie, podczas którego musiałam walczyć o każdy kawałek zasięgu telefonicznego, o internecie nie wspomnę.

Ciężka praca…

Mija dopiero dwa tygodnie od kiedy jeżdżę na Timonie, więc tak naprawdę wciąż się poznajemy.

Dzień pełen wrażeń

Dzisiejszy dzień byłby zwyczajnym, monotonnym dniem jak wiele innych (pomijając fakt, że są wakacje co już czyni go wyjątkowym :P), gdyby nie dwa zdarzenia (szczególnie to drugie) dzięki którym zapamiętam go na długo.

„Elena – Burzliwe Lato” – książka do rozważenia

Jakiś czas temu dostałam książkę pod tytułem „Elena - Burzliwe Lato”, której akcja jest związana z jeździectwem.

Wymagające początki

Praca z Timem jest inna niż z każdym koniem na którym wcześniej jeździłam.

Rzucona na głęboką wodę

To już drugi dzień spędzony w Białym Borze... i trzeba przyznać, że nie da się tutaj nudzić :) Wzięłam ze sobą chyba ze cztery książki, myśląc, że będę miała dużo wolnego czasu, a okazało się, że aż go nie starcza.

Coś się kończy, coś się zaczyna…

Przez ostatnie kilka dni mało się odzywałam, ale było to spowodowane bardzo konkretną rzeczą - małą niespodzianką - moją przeprowadzką do Gdańska! Ten pomysł pojawił się już podczas ferii zimowych kiedy przyjechałam do Sopotu na dwa tygodnie treningów.

Odrobina szaleństwa

W ostatni weekend dokonałyśmy z mamą małej zamiany. Jak zwykle przyjechałyśmy do stajni z zamiarem, żeby mama wsiadła  na kucyka Treworka, a ja na Donka.