Jakoś inaczej…
Przepraszam Was, że wczoraj nic nie napisałam, ale jak wróciłam do domu byłam strasznie zmęczona ponieważ miałam ciężki tydzień w szkole i codziennie spałam po pięć godzin, tak więc musiałam to odespać.
Przepraszam Was, że wczoraj nic nie napisałam, ale jak wróciłam do domu byłam strasznie zmęczona ponieważ miałam ciężki tydzień w szkole i codziennie spałam po pięć godzin, tak więc musiałam to odespać.
Dzisiaj miałam trening na 20.00, ale jak przyjechałam dowiedziałam się, że się trochę opóźni.
Ponieważ dziś nie mam treningu podzielę się filmem z 3* krosu nakręconym przy pomocy kamery na kasku.
Z tą nową stajnią to było tak, że ktoś nam powiedział, że jest miejsce w stajni niedaleko nas, gdzie ten ktoś trzyma konia i tam są dobre warunki, a przede wszystkim jest hala.
Dzisiaj był trening z panią Basią na łące. Znowu tak mi wyszło, że wyrobiłam się wcześniej od dziewczyn i przez to musiałam na nie czkać.
Dzisiaj gdy przyjechałam do stajni czekała na mnie bardzo miła wiadomość, a mianowicie miałam mieć trening z Trenerem :) Koleją nowością była zmiana siodła.
Dzisiaj były skoki z Trenerem. Przyjechałam na nie od razu z domu mojej koleżanki (u której nocowałam) I w stajni byłam za pięć 12.