BB – test zaufania

Drugiego dnia zgrupowania w związku z tym że większość uczestników miała bardzo długą drogę do domu przed sobą, tym razem zaplanowano 5 treningów od godziny 8.00 do 12.15 w większości po cztery osoby. Ja zostałam przydzielona do grupy na godzinę 9.15 tym razem jako pierwsza na Scottim i 11.15 na Chenaro co oznaczało, że na przesiodłanie i ogarnięcie koni miałam mieć bardzo mało czasu, dlatego żeby zdążyć już przed pierwszą jazdą zaczęłyśmy przygotowywać obydwa konie (po raz kolejny gdyby nie moja mama to w życiu nie dałabym rady <3).

IMG_5216

IMG_5219

Ogólnie niestety muszę przyznać, że tego dnia zarówno na jednym jak i na drugim koniu jeździło mi się gorzej niż na pierwszych treningach. Nie wiem czym to mogło być spowodowane, konie na pewno nie miały więcej energii zresztą ja też nie cierpiałam na jej nadmiar, który mogłabym wykorzystać na zaciąganie wodzami, dlatego spodziewam się że nawaliła mi trochę psychika bo poprzedniego dnia często słyszałam, że treningi drugiego dnia będą o wiele cięższe, skoro już konie zostały zapoznane z terenem to można poskakać coś trudniejszego. W związku z tymi przeświadczeniami wydaje mi się, że podświadomie zaczęłam się obawiać co w moim przypadku oznacza zaciskanie się zarówno nogami jak i rękoma, a także wzmożony brak koncentracji (ciągłe mylenie trasy :P).

IMG_5240

IMG_5258

IMG_5222

 

IMG_5308

IMG_5319

IMG_5328

IMG_5333

IMG_5342

Ogólnie kucyki jak to kucyki starały się skakać wszystko, a pomimo tego nie mogły jakoś liczyć na więcej zaufania ode mnie. Niestety tego dnia głównym problemem było właśnie zbytnie kontrolowanie koni, w tym za duże ciśnienie łydkami lub też zbytnie zamknięcie na wodzach. W reakcji na moje ciało Timon czasami się ze mną zabierał, a Czaruś był dość spięty, mało swobodny przez co np. gdy wychodził mi jakiś większy skok to po lądowaniu zaczynał wariować dając mi do rozumienia żebym oddała mu więcej wodzy i trochę bardziej zaufała (dotarło to do mnie w dość nietypowy sposób, bo dopiero po tym jak mało co nie zleciałam przez brykanko – zobaczcie je na filmie :P). Pomimo tych problemów wszystkie zadania wykonaliśmy prawie bezproblemowo, nawet pomimo tego, że rzeczywiście skakaliśmy trochę trudniejsze przeszkody (kornery, wąskie jak sami zobaczycie :) ). Po treningu tym razem Czaruś miał tą przyjemność dłuższego spaceru szczególnie, że przy okazji zatrzymaliśmy się na plaży gdzie można było wejść z koniem do wody… i okazało się że mój kucyk jest zwierzęciem wodnym. Od razu po zamoczeniu nóg zaczął chlapać na wszystkie strony zarówno przy użyciu nóg jak i pyska, był taki szczęśliwy!!! :D Wtedy pojawiła się nawet pewna obawa bo kilka razu bywało już blisko położenia się w wodzie :P Doszliśmy później do wniosku, że należy on tak naprawdę do rasy wodnej, jest np labradorem ;)

IMG_5531

IMG_5569

IMG_5578

IMG_5593

Podsumowując uważam że podczas tego zgrupowania wypadłam całkiem nieźle, aczkolwiek gdyby nie stres zarówno przejazdy mogłyby wyjść lepiej jak i nie występowałoby mylenie trasy (co mogło być lekko denerwujące). Najbardziej się jednak cieszę, że kucyki nie miały problemu z żadnymi  przeszkodami i że pomimo czasem nieodpowiedniego zachowania mojego ciała starały się jak najbardziej pomóc. Co do naszej współpracy jako pary można by powiedzieć, że jest całkiem dobrze, ale jeszcze dużo trzeba się nauczyć i jeszcze wiele czasu minie zanim się bardziej poznamy i zgramy, ale na pewno pierwszym ruchem by osiągnąć ten cel jest zaufanie zarówno do siebie jak i do koni :)

A teraz miłego oglądania naszych przygód drugiego dnia zgrupowania:

Komentarze

9
  • Natka

    Wspaniale !!!
    Kiedy kolejne zawody ?
    Ps. Labladorek jest śliczny :-P

    Odpowiedz
    • zebrazklasa

      W zakładce “starty” mojego bloga są plany startowe i tak na przyszłość tam są wszystkie informacje na ten temat. Najbliższe zawody to Strzegom 24-28 czerwca

      Odpowiedz
  • Aneta

    Gosiu, którego konia zabierasz na ME? Mówiłaś, że zgrupowanie z P. Dibowskim ma wskazać na którym koniu masz jechać, więc z ciekawości pytam. Powodzenia! ☺

    Odpowiedz
  • Piotr

    Co takiego? ty występujesz w mistrzostwach europy świetnie. Już dawno wiedziałem,że dobrniesz do takiego etapu kariery. Życzę ci bardzo dużo szczęścia i żebyś wygrywała jak najwięcej zawodów. Z całego serca życzę ci zdobycia mistrzostwa świata.

    Odpowiedz
  • justii

    to nie TY wypadłaś całkiem nieźle tylko WY!! w jeździectwie liczy się PARA! ty i koń. nie możesz ty byc dobra, a koń nie , lub odwrotnie ;)

    Odpowiedz
  • Lukasz

    Po prostu piękne konie, piękne widoki i nic dodać nic ująć, aż chce się takie rzeczy oglądać z przyjemności i zaciekawieniem. Więcej powinno być takich zawodów, bo wielu ludzi się tym interesuje i chce takie rzeczy oglądać. A tak na marginesie to ty wyglądasz po prostu świetnie na tym koniu, wyprostowana i z gracją.

    Odpowiedz

DODAJ KOMENTARZ? USUŃ ODPOWIEDŹ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.