Jak w raju!!!
Jak tylko przyjechałyśmy do Facimiecha po 6 godzinach drogi, szczęki opadły nam z wrażenia.
Jak tylko przyjechałyśmy do Facimiecha po 6 godzinach drogi, szczęki opadły nam z wrażenia.
Dzisiaj o mało co nie zapomniałyśmy o treningu. Ostatnio wymyśliłam, że za każdą moją wygraną na zawodach jemy Sushi.
Gdy wsiadłam na konia wszystko było ok. Stępowałam spokojnie zagadana z dziewczynami.
Ponieważ dzisiaj nie widziałam się ze Smokiem, który odpoczywa sobie ode mnie, dlatego postanowiłam policzyć kto powinien z naszego regionu zakwalifikować się do finałów OOM w wkkw.
Dzisiaj skakaliśmy krosówki z panią Basią. Obawiałam się tego treningu, gdyż ostatnim razem Sojuz bardzo się obawiał rowów, które są u nas wyjątkowo szerokie i przez to dziwnie i wysoko je skakał.
Trzykrotnie przekładany trening skokowy zaczął się jak zwykle od stępowania i kłusowania.
Dzisiaj był trening skokowy próbujący nasze siły przed eliminacjami do OOM w skokach.
Ponieważ norma czasu była dla mnie za długa, musiałam wymyślić sposób żeby nie przyjechać za szybko.