…mamy jeszcze czas…
Dzisiaj skakaliśmy krosówki z panią Basią. Obawiałam się tego treningu, gdyż ostatnim razem Sojuz bardzo się obawiał rowów, które są u nas wyjątkowo szerokie i przez to dziwnie i wysoko je skakał.
Dzisiaj skakaliśmy krosówki z panią Basią. Obawiałam się tego treningu, gdyż ostatnim razem Sojuz bardzo się obawiał rowów, które są u nas wyjątkowo szerokie i przez to dziwnie i wysoko je skakał.
Trzykrotnie przekładany trening skokowy zaczął się jak zwykle od stępowania i kłusowania.
Dzisiaj był trening skokowy próbujący nasze siły przed eliminacjami do OOM w skokach.
Pierwsze co zrobiłam po wstaniu to zjedzenie śniadania i POJECHANIE DO STAJNI!!! Byłam troszkę zła, gdyż kowal który miał dzisiaj przyjechać ZNOWU przełożył wizytę i ma przyjechać w poniedziałek.
Wczoraj wieczorem miałam kryzys. Niby cały dzień leżałam, ale jak wieczorem przyszli goście i wstałam na godzinę, to tak zaczęły mnie plecy boleć, że myślałam, że nie wytrzymam.