Dziwny dzień
Dzień rozpoczął się od tego, że miałam wstać o 5.
W niedzielę startowałam na dwóch koniach: na Timonie dwukrotnie w N1 i na Sojuzie też w N1.
Miesiąc minął na tyle szybko, że nie zdążyłam zatęsknić do koni, szczególnie że przez ostatnie dwa tygodnie byłam bardziej zajęta niż gdy miałam treningi, a już muszę znowu wpaść w szablon dnia pracy od świtu do nocy.
Przetrenowanie o którym pisałam w poprzednim wpisie, to objaw który może świadczyć o znacznie głębszych problemach.
Jak już wiecie mam wakacje od koni. Wakacje przedłużone, bo będą trwały nawet do połowy września, lub dłużej.
Mimo tego, że jestem na wakacjach myślami wracam do tego superowego tygodnia w Białym Borze.
Mistrzostwa Europy Juniorów już za mną, a tymczasem ja mam do nadrobienia wiele zaległych relacji dotyczących głównie wrażeń ze startów.
Tak więc nadszedł poniedziałek i rozpoczęło się zgrupowanie przed Mistrzostwami.
Nawiązując do ostatniego wpisu ani się obejrzałam, a tu już poniedziałek :P Wystarczyło jedynie dobrze się bawić podczas zawodów w Sopocie i wystartować dwa razy na Scottim, a czas sam tak szybko upłynął :) Ale najpierw chciałam Wam opowiedzieć co się działo w Sopocie.