Niefart :(
Cały dzisiejszy wpis powinien dotyczyć mojego (i nie tylko) występu w Halowym Pucharze Mazowsza w ujeżdżeniu.
Cały dzisiejszy wpis powinien dotyczyć mojego (i nie tylko) występu w Halowym Pucharze Mazowsza w ujeżdżeniu.
Dzisiaj moje urodziny... a ja siedzę chora w domu :( na szczęście zawsze mogę liczyć na moją mamę, która nie dość że nakarmiła biedne dziecko (mnie :D) to jeszcze zafundowała pyszny tort z bitej śmietany i musu z czarnej porzeczki :) Mam nadzieję, że wszystkie dzisiejsze perypetie (moje choróbsko, oraz to że nie mogłyśmy zapalić świeczek na torcie.
Zgadnijcie co robiłam przez połowę niedzieli... (tak dla odmiany) byłam na koniach :) Trzeba jednak przyznać, że pomimo sześciogodzinnego pobytu w stajni, spędziłam ten czas bardzo przyjemnie :) Jako pierwszą miałam skokowo- ujeżdżeniową jazdę na Doncasterze.
Jak Wam minął dzień wagarowicza? Dla mnie był on jeszcze większą odmianą, ponieważ przez ostatnie dni większość wolnego czasu spędzałam na zakuwaniu do egzaminów próbnych.
Sezon zawodów zbliża się nieubłaganie. Jak co roku zaczynam zatem przegląd ubrań konkursowych: oglądanie tego co mam, w jakim jest stanie i ustalanie tego czego potrzebuję.
Przepraszam bardzo, że nie wstawiałam nic przez tak dłuuuuggi czas, ale (na pewno część z was też to przeżywa) trwają bardzo intensywne przygotowania do egzaminów gimnazjalnych :).
Na koniec moje pobytu w Sopocie Pan Łukasz wystawił mnie na największą próbę- kazał mi wsiąść na Borę.